Czy 3 grosze na kursie waluty mogą wpłynąć na wynik finansowy firmy transportowej? Tak. I to szybciej, niż się wydaje. Przy regularnych rozliczeniach w euro bankowe kursy walut potrafią „zabrać” kilka tysięcy złotych miesięcznie – często niezauważalnie, bo są ukryte w spreadzie. Firmy transportowe tracą nie dlatego, że źle liczą, ale dlatego, że zbyt długo akceptują bankowe przeliczenia walut.
Transport międzynarodowy a ciągła wymiana walut
Transport międzynarodowy to nie tylko kilometry, terminy i logistyka. To także codzienna praca na różnych walutach. Większość firm transportowych działających na terenie Europy wystawia faktury w euro, bo tego oczekują zagraniczni kontrahenci. Problem zaczyna się jednak w momencie, gdy te środki trzeba „przenieść” do polskiej rzeczywistości finansowej.
Koszty prowadzenia firmy – wynagrodzenia kierowców, paliwo, serwis floty, raty leasingowe czy podatki – rozliczane są w złotówkach. To oznacza, że niemal każda faktura w euro musi zostać przewalutowana. I choć pojedyncza transakcja może wydawać się neutralna, w skali miesiąca i roku staje się jednym z ważniejszych, choć często niedoszacowanych, kosztów działalności.
Wiele firm automatycznie korzysta z bankowych przewalutowań, traktując je jako „najprostsze rozwiązanie”. Tymczasem banki stosują własne kursy kupna i sprzedaży walut, które potrafią znacząco odbiegać od kursu rynkowego. Różnica między nimi, czyli spread walutowy, bywa na tyle wysoka, że każda wymiana euro na złotówki oznacza dużą stratę – nawet jeśli na pierwszy rzut oka są to tylko grosze.
Czym jest spread i dlaczego tak boli w transporcie?
Spread walutowy to różnica między kursem, po którym bank kupuje walutę, a kursem, po którym ją sprzedaje. W bankach spread na EUR/PLN często wynosi około 5 – 9%.
Dla firmy transportowej oznacza to, że:
- za to samo euro otrzymuje mniej złotówek,
- przy większych wolumenach traci nie setki, a tysiące złotych miesięcznie,
- straty pojawiają się systematycznie, a nie jednorazowo.
To koszt stały, choć rzadko ujmowany w budżecie. Świadome zarządzanie kursami pozwala lepiej planować przepływy pieniężne, unikać nagłych braków gotówki i wprowadzać większą przewidywalność do budżetu.
3 grosze różnicy – konkretne liczby
Załóżmy prosty scenariusz:
- firma wykonuje 10 kursów międzynarodowych miesięcznie,
- stawka za jeden kurs: 2 000 EUR,
- miesięczny obrót: 20 000 EUR.
Jeśli bankowy kurs jest mniej korzystny o 0,03 zł w porównaniu do kursu rynkowego to:
20 000 EUR × 0,03 zł = 600 zł straty miesięcznie
Przy większych flotach:
- 5 aut to ok. 3 000 zł straty miesięcznie,
- 10 aut to nawet 6 000 zł straty miesięcznie.
Rocznie to dziesiątki tysięcy złotych, które nie pracują na rozwój firmy.
Wahania kursów walut potęgują problem
Rynek walutowy reaguje na:
- decyzje polityczne – zmiany w rządzie, nowe regulacje, wybory czy decyzje dotyczące podatków i taryf mogą natychmiast wpływać na kursy walut. Kontrakty zawarte dziś mogą jutro kosztować więcej lub mniej w przeliczeniu na złotówki,
- sytuacja gospodarcza – wskaźniki takie jak inflacja, stopy procentowe czy wyniki PKB wpływają na siłę waluty. Jeśli np. euro umacnia się wobec złotego, każdy kontrakt rozliczany w euro staje się droższy w przeliczeniu na PLN, zwiększając koszty operacyjne,
- wydarzenia międzynarodowe – kryzysy, konflikty, decyzje banków centralnych w innych krajach czy zmiany cen surowców powodują nagłe skoki kursów. Dla firm transportowych działających w międzynarodowym obrocie to nieprzewidywalność kosztów i konieczność szybkiego reagowania, aby nie ponosić dodatkowych strat.
Nie da się uniknąć zmienności kursów, ale można ograniczyć koszt ich obsługi. Jeśli kurs euro zmienia się o kilka procent w krótkim czasie, a firma dodatkowo korzysta z niekorzystnych kursów bankowych, strata się kumuluje.
Bank vs kantor online – gdzie znika marża?
Kiedy firma transportowa rozważa wymianę walut, decyzja między bankiem a kantorem online ma duży wpływ na koszty operacyjne. Tradycyjne banki ustalają własne tabele kursowe, a ich spread bywa dość wysoki. Dodatkowo rzadko są elastyczne w negocjacjach, zwłaszcza dla mniejszych i średnich przedsiębiorstw. To oznacza, że część wartości transakcji po prostu „znika” w marży.
Z kolei kantory online działają bliżej kursu rynkowego i oferują znacznie niższy spread. Dodatkowo umożliwiają szybkie transakcje przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, co pozwala firmie lepiej kontrolować moment wymiany waluty. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorstwo transportowe może obniżyć swoje koszty operacyjne, nie zmieniając przy tym skali działalności ani sposobu funkcjonowania. Coraz więcej firm przekonuje się, że w świecie nieprzewidywalnych rynków finansowych, elastyczność i transparentność kursów to nie luksus, a konkretna oszczędność.
Dlaczego firmy transportowe często tego nie liczą?
Wiele firm transportowych w ogóle nie zastanawia się, ile tak naprawdę tracą na wymianie walut. Powód jest prosty – te straty nie pojawiają się jako osobna pozycja na fakturze. Są ukryte w kursie walut i dla pojedynczej transakcji często wydają się niemal niezauważalne. Drobne różnice w kursie na pierwszy rzut oka wyglądają jak marginalny koszt, który łatwo zignorować.
Problem w tym, że w skali miesiąca, a tym bardziej roku, te małe kwoty kumulują się w całkiem pokaźne sumy. To pieniądze, które mogłyby pokryć ratę leasingu ciężarówki, sfinansować niezbędny serwis floty, a nawet zostać w firmie jako realna marża zwiększająca jej płynność finansową.
Właśnie dlatego coraz więcej przedsiębiorców zaczyna przyglądać się, gdzie znikają ich pieniądze i szuka rozwiązań, które pozwolą lepiej kontrolować kursy walut – na przykład kantorów online. W ten sposób, zamiast przepłacać, można świadomie planować wydatki i optymalizować koszty operacyjne.
Ekantor.pl jako alternatywa dla bankowych kursów
Właśnie dlatego coraz większe znaczenie ma elastyczność i możliwość negocjacji kursów. Ekantor.pl komunikuje to wprost w swojej kampanii: nie pozwala pobić swoich kursów. Jeśli klient znajdzie lepszą ofertę na rynku, otrzyma jeszcze korzystniejszy kurs – tak, aby mieć pewność, że zawsze wygrywa na wymianie walut. Kampania obejmuje zarówno nowych, jak i obecnych klientów, co jasno pokazuje gotowość do walki o długofalową współpracę, a nie jednorazową transakcję.
Dla branży transportowej, gdzie liczy się każda złotówka na kilometrze, różnica w kursie walut przestaje być detalem, a zaczyna być narzędziem optymalizacji kosztów.
Jak ukryte marże walutowe zjadają zyski firm transportowych?
3 grosze różnicy na kursie waluty to nie drobiazg. Dla firm transportowych to powtarzalna strata, która zjada marżę bez ostrzeżenia. Bankowe kursy walut nie są neutralne – są jednym z cichych kosztów prowadzenia transportu międzynarodowego.
Świadoma wymiana walut i korzystanie z kantorów online pozwala ograniczyć te straty. Bez zmiany kontraktów i bez zwiększania liczby kursów. Po prostu poprzez lepsze decyzje finansowe.
Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.