Dzisiaj kilka tematów. Chciałem omówić bieżącą sytuację na rynkach finansowych, odnieść się do ostatnich dyskusji wokół działań Krajowej Administracji Skarbowej i słynnej „pizzy z krewetkami”, a także skomentować przyjęty przez rząd Krajowy Plan Rozwoju Energii na najbliższe 15 lat.
Rynki w chaosie: zmienność, korekty i odpływ kapitału
Proszę państwa, mamy trudny okres na rynkach. To jest czas raczej dla intraday traderów – i to takich, którzy siedzą cały dzień na wykresach. Zmienność jest ogromna, szczególnie na rynkach akcyjnych. Prym wiodą tutaj Nikkei i Nasdaq, czyli indeksy, które były największymi beneficjentami wzrostów związanych z AI i spółkami technologicznymi.
Ale problemy widać też w Europie. Rynki zaczynają się szarpać, ruchy są nerwowe, niespójne. To nie jest środowisko dla spokojnego inwestowania. Moim zdaniem to moment, w którym warto się z tradingu po prostu na jakiś czas wycofać.
Duże korekty mamy również na rynku krypto, szczególnie na Bitcoinie. Jesteśmy teraz na poziomach wsparcia. Jeśli one pękną, możemy zobaczyć nawet okolice dwudziestu kilku tysięcy dolarów. I to nie byłoby nic nadzwyczajnego – takie spadki rzędu ponad 70% już w historii były.
Z drugiej strony, to jest poziom, z którego rynek może się jeszcze odbić. Natomiast jeśli zostanie przebity, to kolejne przystanki są już znacznie niżej – okolice 28 tysięcy i niżej. To wynika też z tego, że kapitał odpłynął z krypto w kierunku AI. Tam inwestorzy szukali większych zysków. Do tego dochodzą regulacje rynku krypto – a tam, gdzie wchodzi regulacja, rynek traci swoją dynamikę i zaczyna się wypłaszczać.
Na rynku walutowym mamy duże szarpanie, szczególnie na parze EUR/USD. Mimo wszystko euro pozostaje relatywnie mocne, biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną i napięcia związane z rynkiem energii – zwłaszcza w rejonie Zatoki Perskiej i cieśniny Ormuz. Te czynniki dopiero zaczną się odbijać na rynku, ale mogą zrobić to szybciej, niż się wielu spodziewa.
Jeśli chodzi o złoto, przypomnę – kiedy pojawiały się prognozy o poziomach rzędu 6 tysięcy, mówiłem, że to jest przesadzone. I ostatnie raporty, między innymi Scotiabanku, również wskazują na możliwość korekty na złocie i srebrze.
Patrząc szerzej, dane makro zaczynają być niepokojące. Nie chcę straszyć recesją, ale to są słabe sygnały. Widać wyhamowanie gospodarki i to będzie miało swoje konsekwencje.
Uważam, że obecny rząd będzie miał z tym duży problem jeszcze w tym roku, a w przyszły rok – wyborczy – może wejść już w warunkach kryzysowych. Tym bardziej że dalej nie widać zrozumienia tego, co się realnie dzieje.
Energetyka, KAS i państwo kontra przedsiębiorcy
Mamy informację, że rząd przyjął Krajowy Plan Rozwoju Energetyki na 15 lat. I to, co tam się znajduje, stoi w sprzeczności z tym, co proponują niezależne analizy dotyczące cen energii i konkurencyjności gospodarki. Choćby słynny już raport PTG, o którym wspominałem.
Założenia nowego Planu Rozwoju Energetyki? 50% OZE do 2030 roku i 70% do 2040. To jest game over.
Nie rozumiem, dlaczego ktoś do tego dąży. To jest sabotaż. Nasze sieci tego nie wytrzymają. To jest zbyt duży udział niestabilnych źródeł w systemie, który musi dostarczać stałą energię, zwłaszcza przy rosnącym zapotrzebowaniu. Nie mamy jeszcze atomu, więc opieramy się na węglu – i to właśnie w nowoczesne, niskoemisyjne bloki węglowe powinniśmy inwestować. Takich bloków powinno powstać kilka w najbliższych latach.
Jeżeli pójdziemy w kierunku narzuconym przez rząd, skończy się to katastrofą gospodarczą. Będziemy mieli blackouty, bo system tego po prostu nie wytrzyma. Jesteśmy w takim położeniu geograficznym, że zimą słońce świeci przez ułamek dnia, a wiatr nie wieje stale. To są źródła niestabilne. Nawet Niemcy zaczynają się z tego wycofywać, a my dalej w to brniemy.
I teraz druga sprawa – bulwersująca.
Kontrolerzy Krajowej Administracji Skarbowej przyszli do pizzerii w Gdańsku jako klienci. Zamówili pizzę z krewetkami. Paragon był na 8% VAT, a oni uznali, że powinien być inny. Efekt? 2,5 tysiąca złotych mandatu.
Potem KAS wydała komunikat, żeby nie krytykować urzędniczek, bo działały w imieniu państwa.
I to mi przypomina scenę z „Potopu”. „Ja niewinny, ja tylko rozkazy wykonywał”.
Miałem podobną sytuację. Prowadziłem spółkę w trudnym okresie. Mieliśmy środki – albo na pensje dla ludzi, albo na terminową zaliczkę podatkową. Wybrałem ludzi. Pensje zostały wypłacone na czas. Podatek zapłaciliśmy później – z odsetkami.
Efekt? Mandat – dla mnie i dla drugiego członka zarządu. Po dwa tysiące złotych.
I to jest właśnie podejście państwa do przedsiębiorców.
Nikt nie rozumie, że to przedsiębiorcy budują PKB, tworzą miejsca pracy, płacą podatki. Bez nich ten system by nie istniał.
Jeżeli nie zmienimy podejścia – jeśli urzędy nie zaczną traktować biznesu jak partnera, a nie jak wroga – to nic z tego nie będzie. Dobrobytu nie buduje się karami i kontrolami, tylko współpracą i warunkami do rozwoju.
I na koniec jeszcze jedna rzecz.
Historia z rzeczniczką praw dziecka i zakazem nagradzania dzieci za dobre wyniki – bo ktoś chciał dawać lody za czerwony pasek. Absurd.
Młodzi ludzie – miejcie ambicje. Rywalizujcie. Rozwijajcie się. Nie słuchajcie tych, którzy chcą ściągać wszystkich w dół.
Jeśli jesteście słabsi – pracujcie więcej. Jak Boniek, który po nocach ćwiczył na trzepaku, żeby być lepszym.
Dążcie do celu. Myślcie o sukcesie, o pieniądzach, o dużych rzeczach. I róbcie swoje – wbrew tym wszystkim, którzy próbują wam wmówić, że nie warto.

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.