Chat with us, powered by LiveChat
Marek Chrzanowski, KNF, afera w KNF, bezpieczeństwo
14 listopada 2018,  12:30

Miał być spokój, jest afera w KNF – czy Polacy mają się czego bać?

5/5 (1)

40 mln złotych – według właściciela Getin Noble Banku, na taką kwotę wyceniona została przez przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego przychylność dla banku. Sprawę ujawniła “Gazeta Wyborcza”. Jeszcze w ten sam dzień szef KNF Marek Chrzanowski wobec którego wszczęte zostało śledztwo podał się do dymisji.

Zadaniem Komisji Nadzoru Finansowego jest nadzór nad rynkiem finansowym w Polsce. Od października 2016 roku na stanowisko przewodniczącego, z ramienia premier Beaty Szydło, powołany został Marek Chrzanowski – ekonomista, doktor habilitowany, profesor nadzwyczajny SGH i były członek Rady Polityki Pieniężnej. Ujawniona rozmowa z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim stała się rysą na szkle, nie tylko samego przewodniczącego, ale też Komisji Nadzoru Finansowego, która zdaniem wielu jest kluczowym strażnikiem bezpieczeństwa finansowego Polaków.

Wybuch afery

13 listopada 2018 roku na pierwszej stronie Gazety Wyborczej pojawił się się tytuł “40 mln i nie będzie kłopotów”. W artykule Leszek Czarnecki, właściciel Getin Noble Banku i Idea Banku, oskarża przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego o to, że w towarzystwie urządzeń antypodsłuchowych, zaproponował mu “życzliwość”, w zamian za 1% wartości Getin Noble Banku, czyli ok. 40 mln złotych. Pieniądze miały stanowić wynagrodzenie dla wskazanego przez Chrzanowskiego prawnika. Oferta dodatkowo wzbogacona została o usunięcie z KNF zwolennika przejęcia przez państwo banków należących do Czarneckiego oraz złagodzenie skutków finansowych tzw. stopy podwyższonego ryzyka. Dla bankiera taka oferta wydawać się mogła nie do odrzucenia, ponieważ przyszłość jego banków w dużej mierze zależna była właśnie od regulacji rządowych i wymagań stawianych przez KNF. Te jak widać, okazały się być dość kosztowne.

Dymisja przewodniczącego i stanowisko KNF

W czasie wybuchu afery sam zainteresowany – Marek Chrzanowski – znajdował się poza granicami kraju. Konkretnie w Singapurze. Wrócił jednak do Polski i mimo początkowej niechęci do dymisji, ostatecznie zrezygnował z pełnienia funkcji przewodniczącego KNF. Do winy jednak się nie przyznaje, a wysuwane przez Leszka Czarneckiego oskarżenia określa mianem nieuczciwych i bezpodstawnych. Podobne stanowisko w sprawie przyjął Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, oto fragment oświadczenia:

Urząd KNF odczytuje opisane w artykule działania p. Leszka Czarneckiego jako próbę wywierania wpływu na Komisję Nadzoru Finansowego poprzez szantaż, o czym świadczy brak niezwłocznego powiadomienia prokuratury przez p. Czarneckiego w marcu br., do czego był zobowiązany w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Przewodniczącego KNF. Informacje te pojawiają się w momencie, kiedy media donoszą o problemach związanych z procesem dystrybucji instrumentów finansowych spółki GetBack SA przez Idea Bank SA i potencjalnych działaniach Komisji Nadzoru Finansowego w tym zakresie.

Śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień

Prokurator generalny, Zbigniew Ziobro, w dniu ukazania artykułu zlecił wszczęcie śledztwa w sprawie popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, mimo że rozmowa pomiędzy Chrzanowskim a Czarneckim odbyła się tak naprawdę w marcu b.r. Właściciel Getin Noble Banku i Idea Banku zwlekał ze zgłoszeniem sprawy prokuraturze, ponieważ czas był mu potrzebny na zabezpieczenie interesów banku. Tymczasem KNF zauważa, że afera ujrzała światło dzienne w momencie, gdy podjęte zostały działania, mogące godzić w interesy bankiera. Dzień po publikacji artykułu Komisja Nadzoru Finansowego umieściła na liście ostrzeżeń publicznych wpis dotyczący Idea Banku SA. Podstawą takiego działania są ustalenia w sprawie czynności wykonywanych przez bank w latach 2016-2018 w zakresie aktywności na rynku kapitałowym bez posiadania odpowiednich zezwoleń KNF.

Jak sprawdzać bezpieczeństwo danej instytucji finansowej?

Afera wywołała wiele emocji i trudno się dziwić, skoro urząd odpowiedzialny za budowanie zaufania wobec instytucji finansowych sam to zaufanie traci. Ujawniona rozmowa może budzić wątpliwości wśród Polaków, co do rzetelności nadzoru KNF, który obejmuje działanie nie tylko banków, ale również innych podmiotów finansowych, takich jak kantory internetowe.

W przypadku kantorów internetowych warto jednak pamiętać, że klient ma znacznie więcej narzędzi pozwalających zweryfikować poziom bezpieczeństwa przed rozpoczęciem współpracy. Kluczowa jest reputacja kantoru dlatego w pierwszej kolejności należy sprawdzić opinie wśród użytkowników, którzy przeprowadzili transakcję za jego pośrednictwem. Znaleźć ją można w serwisach zbierających oceny o firmach. Na stronie kantoru warto natomiast zapoznać się z danymi dotyczącymi firmy i jej właściciela. Powinny się tam znaleźć równie numery KRS, NIP i REGON, na podstawie których na stronach rządowych można sprawdzić czy względem firmy nie toczy się postępowanie upadłościowe. Dobrą praktyką jest też nawiązanie kontaktu poprzez infolinię. Wówczas potencjalny klient wie, jak w przyszłości traktowane będą jego zgłoszenia. Z punktu widzenia technicznego istotny jest poziom zabezpieczeń informatycznych, takich jak szyfrowanie połączeń za pomocą klucza SSL. Powinny go stosować nie tylko banki, ale również kantory. Więcej na temat bezpieczeństwa w Ekantor.pl można przeczytać tutaj.

Premier Mateusz Morawiecki przyjął dymisję Marka Chrzanowskiego. Jego miejsce na stanowisku przewodniczącego do czasu wybrania nowego szefa, zajmie jeden z dwóch zastępców.

Warto przeczytać

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *