Dzisiaj chciałbym porozmawiać o tym, co się dzieje na świecie i jakie może to mieć konsekwencje dla gospodarki i rynków surowców. Okoliczności są poważne – mamy do czynienia z kolejnymi napięciami w regionie Bliskiego Wschodu, które wywołują skutki daleko wykraczające poza ten region. Chcę przyjrzeć się im spokojnie, ale też uczciwie ocenić ryzyka i możliwe scenariusze, bo sytuacja jest naprawdę poważna.
Atak i konsekwencje
Izrael wraz z Amerykanami zaatakował Iran. Na początku tej inwazji mówiłem, że nie widzę żadnych korzyści dla Ameryki ani dla Donalda Trumpa. Teraz mogę wzmocnić ten przekaz – uważam, że to był największy błąd polityczny Donalda Trumpa, ale też poważny błąd Netanjahu. Obecnie Netanjahu w ogóle nie pojawia się w przestrzeni publicznej, zaginął w akcji, pewnie czeka na rozwój wydarzeń. Nie ma jeszcze paniki na rynku, ale uważam, że istnieje duże ryzyko, iż system się załamie, jeśli baryłka ropy osiągnie cenę powyżej 120–140 dolarów. Wówczas problem pojawi się zarówno na giełdach, jak i na rynku walutowym oraz w całym systemie – i to ogromny problem.
Amerykanie z Izraelem nie osiągnęli zamierzonych rezultatów. Z jednej strony Trump twierdzi, że nie ma już w co strzelać, bo „tam już nic nie ma”, ale z drugiej strony fakty pokazują, że cieśnina Ormuz wciąż jest blokowana. Statki irańskie przepływają z ropą, ale inne jednostki są blokowane – w niektórych przypadkach wręcz drastycznie. Wczoraj dwa tankowce zostały postrzelone i płonęły. To wywołało skok cen ropy o około 10 dolarów i stworzyło sytuację, jaką mamy obecnie na rynku.
Czy istnieje ryzyko dalszej eskalacji? Z jednej strony jest ryzyko, że jeśli działania nie przyniosą rezultatu, Amerykanie i Izrael mogą zdecydować się na użycie broni jądrowej. Wtedy mielibyśmy skandal i protesty nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także reakcje innych mocarstw – Rosji, Chin i Turcji. Smuci mnie to, ponieważ Turcja była silnym partnerem NATO i uważałem ją za strażnika bezpieczeństwa w naszym regionie, mając na uwadze, że Turcja dysponuje drugą co do wielkości armią w NATO. Eskalacja konfliktu i jego brutalizacja wywoła silną reakcję innych mocarstw – prawdopodobnie Rosji, Chin i Turcji – które mogą postawić ultimatum. Cały czas trwa ta rozgrywka.
Wczoraj miał miejsce tzw. „sukces koalicji”, ponieważ zbombardowano miasto Briańsk, produkujące broń. Choć atak wykonano brytyjskimi rakietami, służby uważają, że nie mogło się to odbyć bez amerykańskich systemów naprowadzających. Czy to jest odpowiedź Trumpa na rozmowę z Putinem? Czy to próba zakończenia działań wojennych? Iran wciąż się trzyma i sytuacja pozostaje napięta.
Bardzo ciekawą wypowiedź wygłosił pan Ayman Safadi, minister spraw zagranicznych Jordanii. W imieniu 57 krajów muzułmańskich powiedział, że chcą pokoju z Izraelem. Gwarantują pokój, jeśli Izrael zakończy działania wojenne i utworzy państwo palestyńskie. Pan Safadi pyta też, czy Izrael ma pomysł na pokój, czy jedynie na kolejne wojny i destrukcję.
Na razie, proszę Państwa, nie mamy kryzysu systemowego, ale jeśli baryłka ropy przekroczy cenę 120 dolarów, sytuacja może się dramatycznie pogorszyć. To będzie ogromny problem systemowy.
Również na rynku walutowym może dojść do ciekawych zjawisk. Jen już osiąga poziomy 160–162 wobec dolara. W przypadku dalszych wzrostów ryzyko interwencji Banku Japonii stanie się realne, co może całkowicie zmienić sytuację na rynku walutowym.
Stoimy przed bardzo trudnymi czasami o dużych zmiennościach. Dlatego, jak zawsze, apeluję o rozsądne decyzje inwestycyjne. Zobaczymy, co wydarzy się po weekendzie – w poniedziałek zrobimy kolejne aktualizacje sytuacji.
Kończąc, uważam, że to był największy błąd Donalda Trumpa – ten „uścisk miłosny” z Izraelem i presja, jaką wywarli jego doradcy z tzw. deep state. To poważny błąd polityczny i nie wiadomo, jak z tego wyjdzie, ale życzę nam wszystkim, abyśmy przeszli przez to obronną ręką i wszystko dobrze się zakończyło.

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.