4 lutego 2026,  11:41

2026 może zaskoczyć: Bitcoin, złoto, akcje i waluty w fazie zmienności

Ryzyko spadku Bitcoina

Zacznę trochę nietypowo — zazwyczaj nie zajmuję się kryptowalutami, ale widzę, że dotarliśmy do punktu, w którym, mimo spadków na rynku Bitcoina i innych głównych kryptowalut, takich jak Ethereum czy Ripple, ponad 90% inwestorów indywidualnych nadal trzyma swoje pozycje. W związku z tym, dla tych Państwa, którzy nadal trzymają, chciałem powiedzieć, na czym według mnie polega problem lub ryzyko spadku Bitcoina.

Oczywiście istnieją różne analizy. Jedne wskazują, że dołek może wynieść około 60 tysięcy dolarów, inne mówią, że może to być nawet 35 tysięcy dolarów, po czym nastąpi odbicie do poziomu 140 tysięcy dolarów — wszystko to wynika z analiz rozszerzenia korekt.

Jednak, pozostawiając szczegóły analiz, widzę jedno podstawowe ryzyko systemowe. Jest nim spółka Strategy Incorporation, która jest największym posiadaczem bitcoinów na świecie. Posiada około 3% całkowitej podaży, co przekłada się na 600–700 tysięcy bitcoinów, czyli kilkadziesiąt miliardów dolarów. Strategia tej spółki polega na tym, że funkcjonuje jak fundusz, który trzyma bitcoiny.

Oczywiście, jeżeli wartość Bitcoina rośnie, wówczas rosną również akcje spółki i jej akcjonariusze zarabiają. Jednak spółka pozyskuje bitcoiny nie tylko ze środków własnych, ale także poprzez dług. W przypadku spadku ceny Bitcoina — obecnie mówi się, że ich próg bólu wynosi między 70 a 90 tysięcy dolarów — spadek poniżej tego poziomu zmusza firmę do sprzedaży bitcoinów. Tworzy się wtedy efekt „krótkiej kołdry”, zwłaszcza że spółka korzysta z lewarów, czyli kredytów. W takim scenariuszu pojawiają się tzw. margin calle, czyli wezwania finansujące do uzupełnienia depozytu lub spłaty długu.

To może być jedno z głównych ryzyk, które dzisiaj dostrzegam na rynku kryptowalut. Ta spółka, w przypadku spadku ceny Bitcoina poniżej określonych poziomów, może wywołać lawinę sprzedaży. To jest pierwsza kwestia, która wpływa na ryzyko systemowe.

Drugim ryzykiem jest możliwość, że regulatorzy uznają, iż spółki z dużą ekspozycją na kryptowaluty procentowo nie powinny być zaliczane do głównych indeksów. Jeżeli Strategy Incorporation wypadnie z głównego indeksu, będzie zmuszona sprzedać część bitcoinów, ponieważ instytucje inwestujące w spółki z indeksu będą musiały wycofać swoje środki.

W rezultacie sprzedaż akcji spółki może wywołać problem z wyceną Bitcoina. Uważam, że jest to ryzyko systemowe — spółka może spowodować kolejną panikę na rynku, co może doprowadzić do spadku Bitcoina nawet do 60 lub 30 tysięcy dolarów, a dopiero potem może nastąpić odbicie. Dzisiejsze spadki nie są już tylko „nieszkodliwe” — mogą wywołać lawinę sprzedaży, puszczenie lewarów i klasyczną bessę lub panikę wyprzedażową.

Złoto i srebro

Jeżeli chodzi o kruszce, takie jak złoto i srebro, korekta, która była nieunikniona, była w interesie Stanów Zjednoczonych. Ten ruch, w tym działania JP Morgana, pozwolił USA „kupić czas”. Zbyt wysoka cena kruszców jest niebezpieczna politycznie i gospodarczo dla Amerykanów, dlatego zbicie cen było celowe. Teraz odbicie już się zaczyna, ale nie będę podawał poziomów — chcę jedynie, aby Państwo rozumieli mechanizm działania rynku.

Jedynym czynnikiem, który może ograniczyć wzrost cen kruszców, jest COMEX — poprzez zwiększenie marginów, prowizji i kosztów nabycia instrumentów. To powoduje, że ruchy w górę nie będą tak silne, ponieważ Amerykanom zależy na wyhamowywaniu cen.

Zresztą pewnie sami zauważyliście w swoich domach maklerskich, że brokerzy podnieśli spready. Dzieje się tak dlatego, że jeśli są market makerami, a instrument rośnie tak, jak miało to miejsce, a większość inwestorów zajmuje pozycje longowe, czyli gra na zwyżki, to broker, który nie zabezpieczył swoich pozycji, może ponosić straty. W związku z tym stosuje się rozszerzenie spreadów, czyli zwiększenie kosztów nabycia instrumentu, co praktykuje COMEX, a prawdopodobnie zaczną stosować także inne giełdy.

Rynek akcyjny

Jeśli chodzi o rynek akcyjny, nadal stoję na stanowisku, że możliwa jest korekta. Szczególnie na NASDAQ zmienności, które obserwuję, mogą ją zapowiadać. W związku z tym warto być ostrożnym, zwłaszcza przy lewarowaniu pozycji długich, ponieważ te wahania sugerują korektę, która sama w sobie nie jest czymś złym. Aby było jasne, nie mówię tu o bessie, krachu czy końcu świata. Nawet jeśli mówimy o trwającej kilka lat hossie, taka korekta jest potrzebna i zdrowa dla dalszego ewentualnego wzrostu. To samo może dotyczyć pozostałych indeksów.

Rynek walutowy

Jeśli chodzi o waluty, w długim terminie większość analityków prognozuje kurs euro-dolara w granicach 1,22–1,25. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w mojej ocenie ten rok nie będzie łatwy ani spokojny. To będzie rok dużych zmienności — nawet jeśli euro-dolar osiągnie wyższe poziomy, mogą występować okresy silnego umocnienia dolara.

Oceny zmieniają się dynamicznie. Jeszcze niedawno prognozy wszystkich banków wskazywały praktycznie jednoznaczny wzrost euro-dolara kwartał do kwartału. Obecnie mówi się, że polityka Stanów Zjednoczonych i napływ kapitału do USA w tym roku mogą powodować okresowe umocnienie dolara. Z drugiej strony sytuacja w strefie euro nie jest do końca jasna. Na najbliższym posiedzeniu EBC poznamy więcej szczegółów dotyczących inflacji, ewentualnej deflacji oraz sposobu, w jaki bank centralny będzie sterować wzrostem gospodarczym w regionie.

Jeżeli miałbym wskazać moje najlepsze typy inwestycyjne na ten rok, stawiałbym między innymi na cross australijski dolar vs frank szwajcarski oraz na waluty Australii. W przypadku rynków wschodzących interesujące mogą być waluty Ameryki Południowej względem dolara.

Jeżeli natomiast chodzi o dolar-jena, uważam, że istnieje ryzyko jego powrotu do poziomów 158–160 w krótkim terminie. W dłuższym okresie, w drugiej połowie roku, możemy być świadkami umocnienia jena, w zależności od polityki Bank of Japan oraz wyników wyborów 8 lutego — to pierwszy katalizator wydarzeń. Kluczowe będą decyzje rządu Japonii oraz ewentualne interwencje przy poziomie 160 jenów i reakcja rynku na nie.

Rynek nie jest prosty i może cechować się dużymi, zmiennymi wahaniami, na które inwestorzy powinni być przygotowani. W mojej ocenie ten rok będzie szalony — może przynieść dobre okazje dla wytrawnych traderów, ale może być bardzo nerwowy dla inwestorów pasywnych, ze względu na ryzyko dużych korekt na rynku.

Geopolityka

Na koniec, jeśli chodzi o geopolitykę: wojny z Iranem nie będzie. Ruchy prezydenta Trumpa, zapowiedzi wojny i późniejsze odwrócenie decyzji, są znaną strategią. W Turcji będą rozmowy pokojowe z udziałem Iranu i Stanów Zjednoczonych, a w Abu Zabi mają się odbyć negocjacje między USA, Rosją a Ukrainą.

Uważam, że Amerykanie chcą zakończyć temat Rosji; pozostałe kwestie, poza granicami, są już dogadane. Europa Zachodnia nie jest zainteresowana pokojem i może przeciągać proces, a prezydent Zełeński będzie chciał opóźnić decyzje do wiosny.

W naszym interesie jest zakończenie tej wojny. Mam nadzieję, że konflikty zostaną zażegnane, co przyniesie uspokojenie, zwłaszcza na tle gospodarczym, i pozwoli myśleć o dalszym rozwoju.

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *