14 maja 2026,  09:27

USA i Chiny robią deal roku, Polska kłóci się o niedźwiedzie i krypto

5/5 (1)

Trump w Chinach: wydarzenie roku

Dzisiaj chciałem poruszyć dwa tematy. Pierwszy, najważniejszy temat dnia, to wizyta Donalda Trumpa w Chinach. Uważam, że będzie to wydarzenie tego roku.
Z Trumpem ląduje na pokładzie dwunastu największych prezesów amerykańskich korporacji. Wygląda na to, że dojdzie do wielkiego „dealu”. Amerykanie będą robić biznes z Chinami. Do tego, w mojej ocenie, dojdzie Rosja – i robi się trójkąt: Rosja, Chiny, Stany Zjednoczone.

W tym stylu Amerykanie zawsze rozgrywają świat. Zmieniają się tylko partnerzy. Podobnie rozegrali świat, w którym do dziś żyjemy – w Jałcie, Teheranie i Poczdamie. Wtedy była trójca: Stalin, Roosevelt, Churchill. Dzisiaj odpadli Anglicy, odpadła też Unia Europejska. W tym my – także.

Dlaczego nie ma Unii? Cały czas powtarzam: dlatego, że społeczeństwo unijne się starzeje. Największym problemem jest demografia. Do tego dochodzi problem migracji, socjal, który pęka, oraz prawa człowieka rozumiane w taki sposób, że coraz więcej pisze się na Zachodzie o naszych – unijnych – „faszystowskich” zapędach europejskich, o aresztowaniach i prześladowaniu opozycji, aresztowaniu dziennikarzy. To wszystko nie sprzyja temu, żeby Europa była w pierwszej lidze. To lata zaniedbań, dlatego powtarzam, w Europie muszą zajść drastyczne zmiany, żebyśmy w ogóle się liczyli.

Na szczęście w Europie zaczynają się zmiany. Prezydent Finlandii, który był dużym przeciwnikiem Rosji, mówi dziś: „trzeba z Rosjanami rozmawiać bezpośrednio”. W kuluarach mówi się, że Niemcy chcą wystawić do rozmów z Rosją Gerharda Schrödera. Słynny Gerhard Schröder, członek rady nadzorczej Gazpromu, który po zakończeniu urzędowania jako kanclerz robił wielkie interesy z Rosją, ma być człowiekiem, który rozpocznie rozmowy.

Już nawet dotychczasowi przeciwnicy zaczynają mówić, że trzeba rozmawiać. Ja to mówiłem co najmniej dwa lata temu – że z Rosją trzeba rozmawiać, bo inaczej będziemy ogrywani. Już nawet Putin dołącza w pewnym sensie do tego głosu. Uważam, że Rosjanie teraz będą parli do pokoju, tym bardziej że – podejrzewam – będą uzyskiwać jakieś gwarancje Stanów Zjednoczonych.

Ormuz, niedobory ropy i rozgrzane rynki

Trump sprawia wrażenie wyluzowanego, cieśnina Ormuz jest dalej blokowana, Iran ma tam kontrolę. Za około miesiąc Europa zacznie odczuwać poważne niedobory ropy. Już widać to w miejscach składowania, na terenie Niderlandów, gdzie ropy jest coraz mniej. To jest nasz problem.

Równocześnie widać, co się dzieje na rynkach. W Stanach Zjednoczonych, w Japonii – rynki są rozgrzane. Wczoraj trochę się cofnęły, bo dane pokazały bardzo wysoką inflację, najwyższą bodajże od 2023 roku, w okolicach 3,7%. Nasdaq spadł o 2%, a potem zaczął odrabiać i dziś jest już praktycznie z powrotem, odrobił prawie całe dwa procent.

Dlaczego? Bo rynki cały czas wierzą, że rozwój biznesu będzie kontynuowany – właśnie dlatego, że wielkie mocarstwa się dogadują.

Polska debata: wielkie deale kontra kryptoaktywa

Teraz chciałbym przejść na rynek polski. Wczoraj – chociaż zwykle nie oglądam telewizji – mimochodem włączyłem telewizor i trafiłem na Polsat, program redaktor Gozdyry. Byli przedstawiciele wszystkich opcji politycznych.

Porównajmy: tematyka globalna – Trump i dwunastu prezesów największych spółek ląduje w Chinach, robią biznes, szachownica świata jest rozłożona i trzy mocarstwa dogadują interesy. A u nas temat dnia: słynna ustawa o kryptoaktywach.

Byłem załamany. Jedynie poseł z Konfederacji cokolwiek rozumiał. Reszta – żaden z obecnych posłów nie miał zielonego pojęcia, o co chodzi. To jest dramat. Głosują nad ustawą, która była już wielokrotnie wałkowana, a dalej nie wiedzą, nad czym głosują.

Powinni sobie kupić jakiś podręcznik o kryptoaktywach, bo oni wciąż są mentalnie w erze, w której „kryptoaktywa = Bitcoin” i „inwestycja = ogromne ryzyko”.

Jeden z posłów słusznie zauważył, że kryptoaktywa od dekady były nieregulowane i jakoś dawały sobie radę. Teraz Europa zrobiła regulację MiCA, musimy ją implementować – to jedno. Ale na Boga, musimy wiedzieć, czym jest ten rynek.

Dla naszych polityków kryptoaktywa to wciąż tylko inwestowanie w Bitcoina, to koniec ich świata. Uważają, że to tylko ryzyko. Tymczasem kryptoaktywa to dzisiaj potężny łańcuch technologii, który pcha świat do przodu: blockchainy, tokeny, stablecoiny, przesyłanie środków, tańsze przekazy pieniężne, tańszy transfer dóbr, wsparcie tam, gdzie rynek regulowany nie domaga – w Azji, Afryce, ale także w czasie wojny na Ukrainie.

Narodowy Bank Ukrainy zachował się wtedy prawidłowo: pilnował kursu hrywny, doszło do osłabienia, potem była lekka interwencja. A to, że ludzie przesyłali środki poprzez kryptoaktywa, de facto pomogło i hrywnie, i gospodarce.

Dzisiaj wciąż „gadki do Władka” – i do tego dorzucona Zonda Crypto. A przecież Zonda to była spółka nadzorowana przez nadzór estoński. Ta ustawa nic by tu nie zmieniła. Komisja w Polsce nie miała w tym przypadku żadnych kompetencji – pretensje można mieć co najwyżej do nadzoru estońskiego.

Problem był w tym, że przyznając licencję spółce, która już działała operacyjnie, nadzór nie sprawdził bilansu: aktywów, pasywów, wpływów, wypływów. Podstawowa rzecz – czy środki na rachunkach klientów zgadzają się z sumą środków na rachunkach bankowych. I koniec.

Dzisiejszą woltę klubu Prawa i Sprawiedliwości o całkowitym zakazie kryptoaktywów też uważam za bardzo błędną. Problemem ustawy MiCA było to, że była przeregulowana – za dużo do niej dodano. Nawet gdyby weszła w życie, biznes w Polsce i tak by się nie rozwijał, bo doszłoby do arbitrażu prawnego. To wie każdy student prawa: Jeżeli jeden obszar jest regulowany na terenie wszystkich krajów UE – przedsiębiorcy patrzą: gdzie jest mniej regulacji, mniej kar, mniej opłat, bardziej przyjazny nadzór i tam zakładają spółki.

Notabene, w przyszłym tygodniu w Polsce pojawia się komisja maltańska, by prezentować swoje zalety i zachęcać polski biznes: „zakładajcie MICĘ u nas, na Malcie”.

Niedźwiedzie, wilki, dziki i Ziobro

Drugi „wielki” wątek w programie redaktor Gozdyry to była jazda na temat niedźwiedzi, wilków i dzików. Redaktor Gozdyra pojechała po pośle z Konfederacji, że jak on śmie coś regulować, skoro „niedźwiadki są takie miłe, każdy lubi misia”. On tłumaczył, że jest za dużo szkód, że są ofiary, że trzeba kontrolować populację, a słyszał, że jest „ludobójcą”, bo ona kocha zwierzęta.

I tak gadka leciała przez pół godziny. W tym czasie świat robi biznes. My żyjemy tym, że Ziobro wyjechał, przyjechał, gdzie go ktoś widział – na lotnisku, w toalecie, u boksera w domu. Bokser wyszedł z reklamówkami, więc pewnie „po wódkę poszedł”.

Tym żyjemy. Ciągle to samo: golone, strzyżone, golone, strzyżone. A biznes i świat idzie do przodu, wielkie deale dzieją się na naszych oczach, podział świata dzieje się na naszych oczach, a my żyjemy tematami od wilka i dzika do ministra Ziobry. To po prostu nie ma sensu.

Dlatego Unii Europejskiej nie ma przy tym stole. Dlatego się nie liczy. Ideologia tak paruje z głów, że to jest przerażające – nie ma żadnego własnego myślenia.

Na koniec jeszcze jedna rzecz. Faktem jest – jak powiedział prokurator, człowiek zależny od większości rządowej – że Ziobro nie jest na razie ścigany i mógł sobie wyjechać.

Mnie kiedyś na wydziale prawa uczono prostej zasady: człowiek, który nie jest skazany, jest niewinny. Może podróżować. Nawet – kto wie – może i za ocean.

Dziękuję Państwu. Zapowiada się bardzo ciekawy tydzień. W następnym tygodniu będziemy komentować, co tam Donald Trump w Chinach załatwił, jakie porozumienia zawarł i gdzie my jesteśmy w tym wszystkim – oraz co dalej z gospodarką światową.

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *