31 lipca 2020,  10:54

Kryzys gospodarczy a waluty – co powinieneś wiedzieć?

Każdy kryzys zmienia sytuację na rynku. Obecny koronakryzys doprowadził do przewartościowania wielu walut, wielu zafundował spektakularne spadki lub potężne wzrosty. Nie ma waluty, która w trakcie kryzysu nie zmieniłaby kursu w odniesieniu do walut innych państw.

W światowym układzie walutowym mamy dwie dominujące waluty: euro i dolara. Z relacji między nimi wiele można wywnioskować o kondycji gospodarki światowej. W porównaniu do innych par walutowych nie ma tu jednak drastycznych skoków. Średni kurs w tej parze kształtuje się na wieloletnim poziomie w okolicach 1,26. Zapoczątkowany zapaścią na rynku pożyczek hipotecznych kryzys lat 2007-2009, spowodował np., że kurs w parze EUR/USD w połowie lipca 2008 kształtował się na poziomie 1,60. Zaś w przypadku ostatniego kryzysu końcem marca 2020 roku para eurodolar obniżyła kurs do 1,06. Trudno jednak jednoznacznie wskazać kilka składników, które decydują o takim układzie.

kurs eur-usd - euro dolar -2006-2020 - historyczny kurs-ekantor-pl
źródło: Bankier.pl

Waluty o „mniejszym znaczeniu” są bardziej wrażliwe na zmiany

Jeśli chodzi o złotówkę to w zestawieniu z euro kryzys 2008 roku, przyniósł rekordy kursowe na poziomie minimalnym 3,19 pod koniec lipca 2008 roku i maksymalnym na poziomie 4,29 w lutym 2009 roku. Koronakryzys zaś wywindował cenę jednego euro na poziom aż 4,63 złotego pod koniec marca 2020 roku i do połowy roku złotówka nie odzyskała siły sprzed szczytu epidemii. Od stycznia 2020 roku kursy euro, dolara oraz franka rosły w stosunku do polskiej waluty, ale początek marca spowodował jeszcze większe osłabienie polskiej waluty. W sytuacjach niepewności na rynkach taki układ jest zupełnie normalny, bo inwestorzy zwracają się ku bezpieczniejszym i stabilniejszym walutom.

Obserwacja rynku to podstawa

Bez globalnego oglądu na sytuację poszczególnych walut, nie ma mowy i jakichkolwiek decyzjach, jeśli idzie o zakup walut. Na kursy mają bowiem wpływ zarówno polityki monetarne poszczególnych banków centralnych, jak i dane makroekonomiczne oraz prowadzona polityka zarówno na rynkach krajowych jak i w ujęciu międzynarodowym. Wystarczy spojrzeć na efekty wojny handlowej między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Zaostrzający się konflikt między Waszyngtonem a Pekinem odbija się na gospodarkach innych krajów, np. Niemiec, dla których w niektórych branżach Chiny są najważniejszym, jeśli chodzi o eksport rynkiem zbytu. Niemcy są więc niechętni do opowiadania się po którejś ze stron, co z kolei osłabia Unię Europejską w tworzeniu szerszego zjednoczonego frontu wobec Chin.

Banki centralne mogą więcej

Nie bez znaczenia dla sił poszczególnych walut ma postępowanie banków centralnych, w końcu to one mogą za pomocą polityki monetarnej wpływać na kurs waluty. Jeśli obniżają stopy procentowe, waluta jest tania. W wysoko rozwiniętych gospodarkach wysokie stopy procentowe są gwarancją drogiej waluty. Skoordynowana kampania banków centralnych (w tym Rezerwy Federalnej, Bank of England z bankami centralnymi Japonii, Szwajcarii, Kanady i EBC), która w dobie kryzysu związanego z COVID-19 obniżyła masowo stopy procentowe, miała zapewnić globalną płynność systemu finansowego.

Patrząc na to jak wobec kryzysu zachowała się złotówka w odniesieniu do „bezpiecznej przystani”, jaką jest np. frank szwajcarski (skok od początku lutego 2020 roku z 3,96 na 4,36 w 23 marca) nie sposób nie wierzyć w to, że na walutach można sporo zarobić, jeśli właściwie się w nie inwestuje. Jednak dla amatorów to raczej okazja, by kupić coś w zagranicznym sklepie za mniej niż zwykle operując funduszami zbieranymi w obcej walucie, nie zaś możliwość korzystnego lokowania środków.

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *