Praca, zmiany w kodeksie pracy
4 października 2017,  12:10

Obowiązkowy urlop i niższe premie – rząd szykuje zmiany w kodeksie pracy

5/5 (1)

Elastyczna ilość dni urlopu wypoczynkowego oraz brak możliwości wykorzystania ich w następnych latach – to tylko część proponowanych zmian. Jesienią wiceminister Marcin Zieleniecki przedstawił pomysły na udoskonalenie kodeksu pracy. Na początku 2018 roku prace nad zmianami trwają, a propozycji jak się okazuje nie brakuje.

Wypoczynek, mogłoby się wydawać rzecz całkiem przyjemna, w rzeczywistości potrafi przysporzyć wiele problemów. I to nie tylko pracodawcom, ale również pracownikom. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy pracuje więc nad nowym kodeksem, który ma nauczyć pracowników czerpać radość z urlopu.

Pierwsze informacje na temat nowego kodeksu pojawiły się w październiku ubiegłego roku. Dziś znamy więcej szczegółów na ich temat.

Długość urlopu do negocjacji

Wątpliwości budzi m.in. kwestia tego, ile właściwie miałby trwać urlop. Obecnie jego długość zależna jest od stażu pracy. Pracownikowi u którego wynosi on poniżej 10 lat przysługuje 20 dni urlopu w roku, powyżej 10 lat – 26 dni. Według nowych założeń czas ten miałby być indywidualnie ustalany pomiędzy pracownikami, a pracodawcą. Takie rozwiązanie może okazać się krzywdzące dla pracowników, bowiem w negocjacjach z szefem mogą nie mieć odwagi walczyć o dłuższy wymiar urlopu. Z drugiej jednak strony w ten sposób ilość dni wolnych mogłaby być bardziej dostosowana do potrzeb zarówno firmy, jak i zespołu. Zmniejszyłoby to problem niewykorzystanego urlopu. Na to jednak rząd ma inny pomysł.

[Aktualizacja – styczeń 2018 r.]

Według najświeższych informacji długość urlopu wypoczynkowego miałaby wynosić 26 dni z możliwością jego wydłużenia. Brane jest również pod uwagę wprowadzenie urlopu na godziny oraz przenoszenie urlopu w przypadku zmiany pracodawcy.

cta_cta_ekantor.pl_kantor_internetowy_wymiana_walut_online_10%taniej_niż wbanku_blog_finansowy

Brak możliwości wykorzystania zaległego urlopu

Niewykorzystywanie przysługującego urlopu stanowi bowiem bolączkę wielu firm i niekoniecznie wynika to ze złej woli pracodawcy. Przyczyna często leży po stronie pracownika niechętnie wybierającego się na wypoczynek. A wysłać kogoś na wakacje nie jest łatwo. Pracodawca nie ma prawa “zmusić” do urlopu, a pracownicy często odkładają tą decyzję w nieskończoność. Nagminne staje się więc przesuwanie pozostałych dni wolnych na kolejny rok. Rząd chce ukrócić ten proceder i nakazać wykorzystanie urlopu w trakcie obowiązującego roku kalendarzowego. W trakcie odpoczynku pracownik miałby nie mieć również prawa do podejmowania się innych prac zarobkowych.

[Aktualizacja – styczeń 2018 r.]

Zmiany mogą zostać wprowadzone w kwestii urlopu na żądanie. Co prawda dalej wynosiłby on 4 dni, jednak pracownik nie dostawałby za nie wynagrodzenia.

Znikną premie uznaniowe?

[Aktualizacja – styczeń 2018 r.]

Komisja rozważa ograniczenie premii uznaniowych. Ich udział w wysokości wynagrodzenia nie mógłby przekraczać określonego pułapu procentowego. W związku z powyższym pracownik miałby gwarancję stałej pensji i w mniejszym stopniu jej wysokość uzależniona byłaby od decyzji przełożonego.

Pan tu nie pracuje, czyli kwestia umów śmieciowych

[Aktualizacja – styczeń 2018 r.]

Na świeczniku znalazły się również tzw. umowy śmieciowe. Mianem tym do tej pory określało się umowy o dzieło, czy umowy zlecenia, które po zmianach miałaby zostać zastąpione umową nieetatową (osoby pracujące max. 16 godzin w tygodniu). Natomiast pracownicy, którzy do tej pory posiadali umowę o pracę, otrzymaliby umowę etatową.

Na pracodawcę mógłby być również nałożony obowiązek udowodnienia, czy osoba wykonująca dane obowiązki, nie jest stałym pracownikiem firmy. Jeżeli nie posiadałby takich dowodów, musiałby zatrudnić go na umowę.

14 marca 2018 roku Komisja Kodyfikacyjna poinformowała o zakończeniu prac nad projektem. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule: Zmiany w kodeksie pracy – znamy szczegóły.

Dołącz do dyskusji