Włoskie referendum
2 grudnia 2016,  00:00

Włoskie referendum: tykająca bomba Europy

4 grudnia Włosi ruszą zagłosować w sprawie reformy rodzimego systemu parlamentarnego. Mimo, że referendum nie sprawia wrażenia, by mogło wpłynąć na dalsze losy Europy to w rzeczywistości zasięg podjętej decyzji może być o wiele większy niż w przypadku Brexitu. Przyszłość strefy euro stanie wtedy pod dużym znakiem zapytania.

Dwie strony referendum we Włoszech

Rozpad Unii Europejskiej, kryzys euro, włoski Brexit – to słowa, które padają w sąsiedztwie informacji o zbliżającym się głosowaniu wśród mieszkańców Półwyspu Apenińskiego. Wydawać mogłoby się, że są one pewną przesadą, przecież referendum ma dotyczyć tego, czy Włosi chcą reformy systemu parlamentarnego, czy nie. Premier Włoch dołożył jednak jeszcze na szalę własną reputację i zapowiedział, że w przypadku, gdy jego rodacy opowiedzą się przeciwko zmianom – podda się on do dymisji. I choć później wycofał się z tej deklaracji, to w rzeczywistości może okazać się, że wcześniejsze oświadczenie nie pozostawiło drogi powrotnej.

Europę czeka kolejny kryzys?

W związku z powyższym w najbliższą niedzielę Włosi nie będą opowiadać się wyłącznie za zmianami w parlamencie, ale również za tym czy chcą odsunąć Matteo Renziego od władzy. To z kolei może skutkować przedterminowymi wyborami we Włoszech, w których Demokratyczna partia najprawdopodobniej zmierzyłaby się z – mającą duże poparcie – partią Ruchu Pięciu Gwiazd. Kierowana jest ona przez sceptycznie nastawionego do UE i opowiadającego się za opuszczeniem strefy euro komika Beppe Grillo .

Jeżeli włosi odrzucą reformę, a premier dotrzyma słowa o dymisji to nadchodzące miesiące będą trudne także dla włoskiego sektora bankowego, który w ostatnim czasie boryka się z finansowymi problemami. Mówi się o tym, że doprowadzi to do bankructwa 8 banków, co może być początkiem nowego kryzysu bankowego w Europie.

Chociaż Brexit wciąż jest kluczowym problemem dla mieszkańców Unii, to niebawem może się okazać, że sytuacja na Półwyspie Apenińskim silnie zagrozi obecnemu porządkowi w Europie.

Dołącz do dyskusji
Włoskie referendum

4 grudnia Włosi ruszą zagłosować w sprawie reformy rodzimego systemu parlamentarnego. Mimo, że referendum nie sprawia wrażenia, by mogło wpłynąć na dalsze losy Europy to w rzeczywistości zasięg podjętej decyzji może być o wiele większy niż w przypadku Brexitu. Przyszłość strefy euro stanie wtedy pod dużym znakiem zapytania.

Dwie strony referendum we Włoszech

Rozpad Unii Europejskiej, kryzys euro, włoski Brexit – to słowa, które padają w sąsiedztwie informacji o zbliżającym się głosowaniu wśród mieszkańców Półwyspu Apenińskiego. Wydawać mogłoby się, że są one pewną przesadą, przecież referendum ma dotyczyć tego, czy Włosi chcą reformy systemu parlamentarnego, czy nie. Premier Włoch dołożył jednak jeszcze na szalę własną reputację i zapowiedział, że w przypadku, gdy jego rodacy opowiedzą się przeciwko zmianom – podda się on do dymisji. I choć później wycofał się z tej deklaracji, to w rzeczywistości może okazać się, że wcześniejsze oświadczenie nie pozostawiło drogi powrotnej.

Europę czeka kolejny kryzys?

W związku z powyższym w najbliższą niedzielę Włosi nie będą opowiadać się wyłącznie za zmianami w parlamencie, ale również za tym czy chcą odsunąć Matteo Renziego od władzy. To z kolei może skutkować przedterminowymi wyborami we Włoszech, w których Demokratyczna partia najprawdopodobniej zmierzyłaby się z – mającą duże poparcie – partią Ruchu Pięciu Gwiazd. Kierowana jest ona przez sceptycznie nastawionego do UE i opowiadającego się za opuszczeniem strefy euro komika Beppe Grillo .

Jeżeli włosi odrzucą reformę, a premier dotrzyma słowa o dymisji to nadchodzące miesiące będą trudne także dla włoskiego sektora bankowego, który w ostatnim czasie boryka się z finansowymi problemami. Mówi się o tym, że doprowadzi to do bankructwa 8 banków, co może być początkiem nowego kryzysu bankowego w Europie.

Chociaż Brexit wciąż jest kluczowym problemem dla mieszkańców Unii, to niebawem może się okazać, że sytuacja na Półwyspie Apenińskim silnie zagrozi obecnemu porządkowi w Europie.