20 maja 2016,  00:00

Emigrant nie, pracownik transgraniczny tak!

Wielu Polaków, którzy są przywiązani do swojego kraju oraz rodziny wybrali nieco inną formę emigracji zarobkowej, która w ich opinii jest lepsza niż stały wyjazd za granicę. Zarobki w euro, wydatki w złotych i długie godziny w samochodzie, czyli wady i zalety pracy transgranicznej.

Polacy szukają pracy za granicą z różnych względów, jednak ich głównym powodem jest brak atrakcyjnych miejsc pracy w rejonie zamieszkania. Najbardziej na bezrobocie są narażeni mieszkańcy wsi, których wykształcenie oraz sytuacja rodzinna nie dała możliwości na zdobycie zawodu, który odpowiadałby aktualnemu zapotrzebowaniu na rynku pracy. Każdy z nas ma przynajmniej jednego znajomego, albo członka rodziny, który wyjechał lub planuje wyjazd za granicę.

Ciekawa alternatywa dla stałej emigracji

Rozwój współpracy rejonów przygranicznych państw członkowskich Unii Europejskiej stanowi deskę ratunku dla osób, które zdecydowały się podjąć pracę za granicą, a jednocześnie cenią sobie stały kontakt z rodziną i nocleg we własnym domu. Pracownicy transgraniczni, bo tak określa się ludzi, którzy pracują w jednym państwie, a mieszkają na stałe w drugim to bardzo ciekawy i z wielu względów atrakcyjny sposób na życie.
Jak każda praca u zagranicznego pracodawcy posiada swoje wady i zalety ze względu na różne ograniczenia czy utrudnienia prawne. Wśród kilku plusów najważniejszym jest otrzymywanie wynagrodzenia w euro. To chyba największe nagroda za te, często długie godziny spędzone za kółkiem. Czas oraz miejsce wykonywania pracy jest bardzo różny. Jednym udaje się znaleźć zatrudnienie w przygranicznych miejscowościach, inni są zmuszeni podróżować w głąb kraju. Nieliczni, – choć jest to coraz popularniejsza forma – wykonują tzw. pracę zdalna czyli taka, która nie wymaga od nich wychodzenia z domu.

Wynagrodzenie otrzymywane w obcej walucie, to dziś żaden problem. Jedyne, z czym musimy się liczyć, to to, że pracodawca może od nas wymagać posiadania rachunku bankowego w lokalnym banku (Polska nie należy do Strefy Euro stąd problem). Jednak w większości przypadków przelewy euro są wykonywane w systemie SEPA, który wiąże się ze stosunkowo niewielkimi kosztami, w związku z czym akceptowalne również są i polskie konta walutowe. Dla pracownika wiąże się to z jeszcze większym zyskiem, ponieważ oszczędza on na wymianie walut, której wówczas może spokojnie dokonać online, czyli najkorzystniej na rynku.

Jak wyglądają zarobki za granicą? Według ostatnich danych za 2015 rok średnie zarobki Polaków np. w Niemczech wyniosły około 1700 euro brutto. Jest to jednak wartość dochodów osób, które pracują sezonowo, lub krócej niż 3 lata. Wymieniając tę kwotę co miesiąc w kantorze internetowym możesz rocznie zaoszczędzić nawet 6672,84 zł. Dlaczego?

Wymieniając w Ekantor.pl 1700 € po dzisiejszym kursie 4,3858 (18.05.2016) otrzymasz 7455,86 zł wykonując tę samą czynność w Getin Bank, w którym w tym samym dniu kurs euro wynosił 4,0587 dostaniesz już tylko 6899,79 zł. Różnica wynosi 556,07 zł.

Różnice między kursami jak widzimy potrafią być bardzo duże, dlatego zawsze warto korzystać z miejsc, które oferują nam najtańsze rozwiązania.

Kilka kwestii prawnych

Najczęstszym dylematem podatników pracujących za graniczą a mieszkających w Polsce jest to, gdzie powinien płacić podatki od otrzymanego wynagrodzenia. W tej sytuacji najważniejsze jest ustalenie tzw. rezydencji podatkowej. Jeśli na terenie Rzeczpospolitej Polskiej posiadamy centrum naszych interesów osobistych lub gospodarczych – współmałżonek, dzieci, dom – a w danym roku podatkowym przebywaliśmy w Polsce dłużej niż 183 dni to z całą pewnością jesteśmy polskim rezydentem podatkowym. Oznacza to, że z uzyskanego dochodu za granicą musimy rozliczać się przed naszym fiskusem.

Niestety to nie koniec zawiłości podatkowych. W myśl polskiego prawa podatkowego osoba zamieszkująca nasz kraj musi rozliczać się ze wszystkich uzyskanych dochodów bez względu na to, czy zostały osiągnięte w Polsce, czy za granicą – tzw. nieograniczony obowiązek podatkowy. Jednak nie zapominajmy o tym, że zarobkując za graniczą będziemy musieli również zapłacić podatek w kraju naszego pracodawcy. Na szczęście w celu ominięcia podwójnego opodatkowania państwa zawierają między sobą umowy, które to eliminują. Tego typu umowy międzynarodowe stanowią akt prawny wyższy rangą, który ma pierwszeństwo nad państwowymi uregulowaniami.

Pracownik transgraniczny żyjący w nieustannych rozjazdach między miejscem pracy a zamieszkania nie ma łatwo. Zmęczenie, odosobnienie ze względu na zupełnie inną kulturę oraz język daje czasami znać o sobie. Mimo wszystko takie osoby cieszą się, że w porównaniu do klasycznych emigrantów zarobkowych mogą wrócić tego samego lub następnego dnia do domu.

Aniela Agopsowicz, analityk walutowy Ekantor.pl

Dołącz do dyskusji