6 maja 2026,  15:34

Koniec wojny z Iranem i euforia na rynkach – Początek nowej hossy czy pułapka?

Koniec wojny z Iranem

Mamy dziś następujące wiadomości: Po pierwsze – oficjalnie zakończona „Epicka Furia”. Po drugie – Donald Trump po dwóch dniach ogłosił zakończenie operacji „Project Freedom”, bo Amerykanie nie zdołali otworzyć cieśniny Ormuz i musieli zakończyć tę operację. Oczywiście jest euforia, bo zakończenie wojny to zawsze powód do świętowania. Trump powiedział, że robi to na prośbę Pakistanu, z uwagi na trwające rozmowy pokojowe.

Co ciekawe, trzeba zwrócić uwagę, że wczoraj Iran zaatakował port w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Został on zbombardowany, a cały sprzęt do przesyłu ropy został uszkodzony. W związku z tym ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich ropa chwilowo w ogóle nie będzie płynęła.

To był odzew na to, że Zjednoczone Emiraty Arabskie porozumiały się z Izraelem i korzystają z izraelskiej „Żelaznej Kopuły” do ochrony przestrzeni ZEA. W ramach odwetu Iran uniemożliwił im w praktyce eksport ropy naftowej.

Pojawiają się też informacje, że – jak podał były oficer CIA Larry Johnson – Trump już niedługo i tak szykuje się na kolejną wojnę. Chodziło mu o to, żeby te 60 dni minęło, bo gdyby kontynuował „Epicką Furię”, musiałby uzyskać zgodę Kongresu, a tej zgody pewnie by nie uzyskał. W związku z tym oficjalnie ją zamknął, żeby móc otworzyć nową operację.

Oczywiście pytanie, czy rzeczywiście to zrobi – nad tym też się zastanawiam. Ja nie widzę takiej potrzeby. Uważam, że w dzisiejszej sytuacji Amerykanie są w gorszej pozycji niż byli przed rozpoczęciem ataku na Iran. Zakończyli działania wojenne, wcześniej Trump straszył, że zmiecie Iran z powierzchni ziemi, nie potrafili otworzyć cieśniny Ormuz, a teraz trwają rozmowy pokojowe.

Jeśli Donald Trump pokazuje swoje zdjęcia z kartami i argumentuje, że ma wszystkie karty w ręku, to – w mojej ocenie – nie do końca tak to wygląda. Mam wrażenie, że coraz więcej asów z rękawa zaczyna wyjmować Iran. To wszystko prowadzi jednak, moim zdaniem, do rozmów pokojowych i do zakończenia tego konfliktu, ponieważ Stany będą musiały ustąpić, a Iran uzyska to, czego chce. De facto jego pozycja jest obecnie znacznie silniejsza.

W takiej sytuacji ani Chińczycy, ani Rosjanie nie będą mieli nic przeciwko temu, żeby ostatecznie otworzyć cieśninę Ormuz.

Ukraina, Rosja i eskalacja

Jeżeli chodzi o naszą „bliską” wojnę, między Ukrainą a Rosją, to Rosjanie zaczęli mówić ostatnio znacznie ostrzejszym językiem. Prezydent Zełenski sugerował, że mógłby zaatakować Moskwę 9 maja.

Rosjanie odpowiedzieli, zalecając ewakuację mieszkańcom Kijowa i zapowiadając, że jeżeli do takiego ataku dojdzie, to zbombardują Kijów. W związku z tym cały czas trwają brutalne przepychanki.

Uważam jednak, że i tutaj powinno dojść do wygaszania konfliktu, z uwagi na to, o czym mówiłem w poniedziałek – sytuację Unii Europejskiej oraz problemy Stanów Zjednoczonych, które koncentrują się teraz na czym innym.

Euforia na giełdach i realne ryzyko

Mamy więc dziś euforię. Banki mówią, że euro–dolar powinien się umacniać w kolejnych miesiącach. Wszystko to może się sprawdzić pod warunkiem, że wojna nie będzie kontynuowana. Największym zagrożeniem byłoby to, że ewentualnie Donald Trump rozpocząłby „Epicką Furię 2”.

Na dzień dzisiejszy mamy jednak święto. Jak daleko dojdą indeksy – ciężko powiedzieć. Z mojego punktu widzenia jest drogo i korekta jest potrzebna, ale oczywiście mogę się mylić i może to być „never ending story”. Na pewno jednak nikt z uczestników rynku nie powie, że jest tanio.

Polska jako hub LNG i wsparcie USA

Jeszcze jedna bardzo ważna wiadomość, którą odbieram jako sukces. Podczas kolejnej rundy dialogu strategicznego między Polską a Stanami Zjednoczonymi, która odbyła się w Warszawie, Stany Zjednoczone wsparły nasze aspiracje do bycia regionalnym hubem LNG.

To jest dokładnie to, o czym mówiłem w poniedziałek: Niemcy nie mają ropy ani gazu, bo odcinają ich Rosjanie. Nie mają też dostaw ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, bo tam z kolei blokuje sytuacja w cieśninie. W tej sytuacji mamy szansę być hubem – i Stany Zjednoczone nas w tym wspierają.

Wspierają także nasze aspiracje do G20. W związku z tym uważam, że teraz naprawdę nie powinniśmy już obrażać prezydenta Stanów Zjednoczonych, tylko działać razem. W obecnej sytuacji takie wsparcie będzie dla nas bardzo ważne. Uważam, że należałoby doprowadzić do przekierowania wojsk amerykańskich z Niemiec do Polski i realnie pracować nad tym, żeby do tego doszło.

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *