7 stycznia 2026,  14:32

Przejęcie Wenezueli – czy ten ruch był nieunikniony?

Dziś omówię, jak rozpoczął się ten rok w kontekście globalnej geopolityki – od amerykańskiej interwencji w Wenezueli, przez wpływ tych wydarzeń na Chiny i Rosję, po skutki dla rynków finansowych. Poruszę też zmiany w służbach na Ukrainie oraz ich znaczenie dla bezpieczeństwa Polski. Na koniec podzielę się refleksjami z podróży do USA, pokazując kontrast między życiem i kulturą tam, a naszym doświadczeniem w Polsce.

Dynamiczny początek roku – interwencja w Wenezueli

Ten rok zaczął nam się dosyć dynamicznie interwencją amerykańską w Wenezueli – porwaniem tamtejszego przywódcy. Jak do tego doszło i dlaczego? Słuchałem w naszych środkach masowego przekazu różnych teorii, także naszych miejscowych polityków, i odnoszę wrażenie, że poziom edukacji wśród polityków jest bardzo niski. Nie wiem, czy jest to zaraźliwe, czy wynika z tego, co płynie od naszego Ministerstwa Edukacji, ale szkoda, że nie rozumieją dlaczego akurat w Wenezueli coś się wydarzyło.

Niektórzy mówią, że chodzi o ropę naftową, złoża ropy, gazu, żelazo, aluminium, złoto – To po części prawda, ale Amerykanie muszą przejąć kontrolę nad Wenezuelą, ponieważ Donald Trump patrzy przez pryzmat interesu Stanów Zjednoczonych. To jest dla niektórych naszych polityków nowość. Część z nich nie patrzy przez pryzmat interesu Polski, dlatego są zdziwieni, gdy ktoś patrzy przez pryzmat własnego kraju. Dlaczego więc Wenezuela?

Słyszałem komentarze, że ruch w Wenezueli może spowodować, iż Donald Trump zachęci Chińczyków do uderzenia na Tajwan. To świadczy o braku wiedzy tych komentatorów – jest dokładnie odwrotnie. Jeśli Amerykanie przejmą złoża w Wenezueli, to właśnie ten ruch utrudni interwencję Chińczyków na Tajwanie.

Dlaczego? Ponieważ ropa z Wenezueli, podobnie jak wcześniej ropa z Iranu – a warto zauważyć, że Amerykanie również przejęli Iran – to dwa główne kierunki, z których Chińczycy importują większość ropy. Gdy Amerykanie przejmą kontrolę nad tymi kierunkami, Chińczycy będą mieli utrudniony dostęp do surowca.

Równocześnie osłabia to Rosjan. Dlaczego? Obniżenie ceny ropy, w mojej ocenie, spowoduje, że cena spadnie poniżej 60 dolarów za baryłkę, czyli poniżej kosztów wydobycia ropy uralskiej. Wówczas Rosjanie będą mieli problem ze sprzedażą własnej ropy. Ruch w Wenezueli w trójkącie mocarstw – Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny – osłabia zarówno Chińczyków, jak i Rosjan.

Dodatkowo Amerykanie nie mogą dopuścić do sytuacji, w której w ich obszarze kontroli – a Ameryka Środkowa jest ich strefą wpływów – pojawią się Rosjanie czy Chińczycy. Chińczycy już wykorzystali uśpienie poprzedniej administracji – mówię o Joe Bidenie, którego prezydentura była bardzo zła dla interesu amerykańskiego na każdym polu, np. w Syrii czy Afryce. Amerykanie nie mogą sobie na to pozwolić – tak po prostu działa wielkie mocarstwo.

Oczywiście pojawia się też krytyka, że Trump nie zapytał Kongresu ani nie uzyskał jego zgody. Ale zastanówmy się – jak miałby zapytać? Czy miałby ogłaszać na słupach, że chce porwać Maduro? Akcje militarne i operacje służb specjalnych odnoszą sukces dlatego, że nikt o nich nie wie. Skuteczna akcja nie mogła więc uzyskać zgody Kongresu.

Skutki dla rynków finansowych

Ma to oczywiście wpływ na rynki. Rynki są rozchwiane, co jest bardzo złe dla traderów długoterminowych. Dla krótkoterminowych może to być okazja do zarobku, ale ryzyko strat jest równie duże. Jeśli w poniedziałek akcje spółek energetycznych, np. Chevron czy ExxonMobil, otwierają się z 6% wzrostem, a we wtorek 6% spadkiem – to samo na euro-dolarze i złotówce – mamy bardzo trudny okres dla tradingu.

Jeśli chodzi o akcje, wciąż mamy hossę. Analitycy przewidują jej kontynuację, choć nie na tak wysokim poziomie jak dotychczas. Nie należy jednak polegać tylko na analizach – analitycy nie tracą pieniędzy, oni analizują, ale Państwo możecie zyskać lub stracić.

Sytuacja na Ukrainie

Na rynku ukraińskim widać silne przetasowania w służbach. Szef kancelarii Zełenskiego został właśnie usunięty i mówi się, że był związany z MI6, czyli brytyjskimi służbami. Teraz wprowadzono agentów CIA.

CIA przejmuje kontrolę na Ukrainie, zastępując MI6. To może zwiastować koniec wojny. Trump mówi jasno, że Zełenski nie ma kart, że wojna na Ukrainie była wywołana przez nieudolność poprzedniego prezydenta, a Trump odziedziczył tę wojnę.

Moim zdaniem wojna powinna była zakończyć się dwa lata temu. Nie mielibyśmy ofiar wśród młodych ludzi, nie byłoby tylu strat, rozlewu krwi, ani zaciąganych długów. Obecnie mówi się, że Ukraińcy nie będą musieli płacić odsetek od pożyczek, część z nich będzie spłacała również Polska, co ogranicza mocno deficyt w naszym kraju.

Polska gospodarka i nastroje rynkowe

Fundamentalnie jednak problemem jest olbrzymi dług, który mamy. Wcześniej czy później przyjdzie nam za to zapłacić. Na razie jednak nastroje są sielankowe – WIG-20 rośnie, złotówka się umacnia. Zobaczymy, jak będzie w okresie zawirowań związanych z działaniami pozaekonomicznymi, np. militarnymi.

Mowa jest także o Grenlandii, którą Amerykanie muszą pozyskać z uwagi na bezpieczeństwo narodowe. Obecnie kontroluje ją Dania, ale my, jako Polacy, powinniśmy skupić się na naszym interesie – budować sojusze i własną armię, ponieważ nie możemy polegać na innych.

Refleksje z podróży

Kilka refleksji z podróży do Stanów Zjednoczonych. W Nowym Jorku widać głęboki kryzys rodzinny i społeczny – ludzie wyglądają jak widma, panuje brud, dramatyczna sytuacja na lotnisku JFK. Dla porównania – po powrocie na lotnisko Chopina w Warszawie można by z podłogi jeść, tak czysto jest.

Boże Narodzenie w USA wygląda inaczej niż na filmach. Przebija święto Chanuki, a ozdoby świąteczne robią przede wszystkim firmy prywatne i brandy międzynarodowe. U nas natomiast wygląda to o wiele lepiej.

Spotkałem się także z wieloma gratulacjami wobec Polski – za naszą postawę migracyjną, narodową, chrześcijańską. Nie możemy dawać się przytłumić narracjom o tym, że jesteśmy „zaściankowi” i że musimy być multi-kulti. Normalni ludzie z zagranicy postrzegają nas jako wzór.

Możemy być dumni z tego, co osiągnęliśmy – w Polsce czuć bezpieczeństwo, porządek, czystość i rodzinną atmosferę.

W Nowym Jorku widać sukces amerykański, ale tylko z góry– drapacze chmur i rozwój miasta od początku XX wieku. Jednak po zjechaniu windą widać ubóstwo i brak klasy średniej, którą mieliśmy za prezydentury Ronalda Reagana. Trump wygrał wybory, ponieważ Amerykanie chcą odbudować rodzinę i klasę średnią.

Styl życia i kultura w USA ustępują naszej kulturze. Mamy się czym chwalić. Dlatego Amerykanie traktują nas jako wzór i dobrego sojusznika. Musimy pielęgnować naszą kulturę, bo inaczej my również staniemy się „zombie”.

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *