Chat with us, powered by LiveChat
euro, podróż, wartość euro, ile kosztuje euro, wymiana walut, Ekantor.pl
14 lipca 2018,  11:22

5 euro – co za to kupisz? Starczy na waciki?

5/5 (2)

Na Campo di Fiori wypijesz kawę z croissantem a w Bazylei kupisz dwa pszenne chleby, takie z marketu. Pięć euro to dość by zjeść przyzwoity obiad albo odwiedzić ciekawe miejsce, trzeba tylko wiedzieć jak to zrobić.

Chleb, masło, kilogram ziemniaków, tuzin jajek a na dokładkę butelka lokalnego piwa – takie zakupy za 5 euro zrobisz bez problemu na Słowacji. Tyle wyniesie również zwyczajny obiad w jednej z bratysławskich restauracji. Może nie będzie w nim owoców morza i kawioru, ale dwa dania i napój pewnie się znajdą.

Spaghetti, ryby i butelka wina

Z kolei w Neapolu europejska “piątka” starczy na jedno z najlepszych spaghetti w okolicy, podawane w Osteria Il Gobbetto z brokułami i ziemniakami. Albo na wstęp do krateru Wezuwiusza. Nie licząc dojazdu.

Za bilet z centrum Lizbony do Cascais zapłacisz 4,30 euro, razem z drogą powrotną. Cascais leży tuż przy stolicy Portugalii i słynie z uroczych plaż oraz znakomitych restauracji serwujących ryby. Za drugą piątkę możesz na miejscu zamówić porcję wędzonego tuńczyka albo butelkę wina. W takim towarzystwie doskonale podziwia się zachody słońca nad Atlantykiem.

cta_cta_ekantor.pl_kantor_internetowy_wymiana_walut_online_10%taniej_niż wbanku_blog_finansowy

Z muzeum do Sekwany

Po sąsiedzku też można wydać pięć euro. Wystarczy na wstęp do Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie albo na Big Maca, jeśli ktoś woli takie przyjemności. Dorzucając 30 centów można też kupić dzienny bilet na metro i jeździć nim od rana do wieczora.

W stolicy Francji najmniejszy europejski banknot wcale nie będzie mniej przydatny. Dzięki niemu można odkryć Paryż z pokładu barki leniwie sunącej po Sekwanie albo zrobić sobie tatuaż z henny w jednym z maleńkich studiów niedaleko Pól Elizejskich. Jeżeli zaś przygnało Cię tutaj samochodem to dokładnie tyle wydasz na całodzienny postój w obrębie miasta.

Kino czy cappuccino?

Mimo że Chorwacja ma własną walutę powszechnie akceptuje się tam euro. W większości miejsc można nim płacić po bardzo liberalnym kursie. Dlatego bez kłopotu za europejską “piątkę” pójdziemy do kina w Zagrzebiu, czego nie da się już zrobić w położonym o 4 godziny drogi na północ Wiedniu. Stolica Austrii liczy sobie za seans dwa razy tyle co Chorwaci. Palacze w Wiedniu też nie mają lekko, bo za paczkę sztandarowych Marlboro zapłacą równo 5 euro podczas gdy w Zagrzebiu dostaną za to prawie dwa opakowania.

Z Chorwacji już niedaleko do Grecji a tam najmniejszy europejski banknot pozwoli wynająć skuter na cały dzień, w sam raz żeby dojechać do dzikiej plaży albo mało znanych ruin sprzed tysiąca lat. Za kolejną piątkę bez kłopotu da się kupić pół kilo oliwek albo tuzin wędzonych sardeli, butelkę macedońskiego wina i kawał świeżego sera feta na deser.

Nie warto porywać się jednak z piątką na Luksemburg. Wystarczy ona co najwyżej na cappuccino albo przejazd 1 kilometra taksówką. Żeby zjeść przeciętny obiad trzeba będzie dołożyć trzy razy tyle.

Wszystko zależy więc od lokalnej specyfiki kraju. Ekonomiści lubią mówić o sile nabywczej waluty, która zmienia się w zależności od miejsca pobytu. Podróżując po Europie można to doskonale zaobserwować – tytułowe pięć euro raz wystarczy na syty obiad, innym razem wyłącznie na drobne przyjemności.

Warto przeczytać
Dołącz do dyskusji