Chat with us, powered by LiveChat
święta, Boże Narodzenie, zwyczaje, wymiana walut, Ekantor.pl
17 grudnia 2018,  09:28

Ciekawe zwyczaje bożonarodzeniowe za granicą

5/5 (2)

Nie tylko karpiem człowiek obchodzi Boże Narodzenie. Nie tylko kompotem z suszu popija wigilijną kolację. Na całym świecie święta są okazją do celebracji choć w wielu miejscach przebiega ona znacznie inaczej niż w Polsce.

W kwestii zwyczajów świątecznych jesteśmy bardzo konserwatywnym społeczeństwem. Dla nas to obowiązkowo czas wolny, spędzany zwykle z rodziną lub najbliższymi, z prezentami pod choinką i wigilijną kolacją. Na świecie na taki luksus nie wszyscy mogą sobie pozwolić. W wielu krajach Wigilii się w ogóle nie obchodzi. Albo robi to na plaży przy drinku i grillu.

Australijski chill

Wigilia to doskonała okazja do wylegiwania się na plaży, surfowania do późna i wspólnego grilla przez pół nocy. Wszak przypada na środek lata w Australii. Nic więc dziwnego, że nikt tam sobie nie zawraca głowy kolacją złożoną z wielu dań, a element symboliczny owszem występuje, ale w postaci kąpielówek i parasoli słonecznych.

Bożonarodzeniowe wyprzedaże w Chinach

Tradycyjnie świąt się w Chinach nie obchodzi. Niewielki odsetek chrześcijan w Kraju Środka praktykuje zwyczaj dawania prezentów i wspólnego biesiadowania, natomiast urzędowo Boże Narodzenie nie jest dniem wolnym od pracy. Nie przeszkadza to jednak wielkim sieciom handlowym przyozdabiać witryn na świąteczną modłę i robić wielkich wyprzedaży, które stały się właściwymi zwyczajami bożonarodzeniowymi.

Wigilijne światła na Filipinach

Dawniej mieszkańcy jedenastu sąsiadujących wiosek na Filipinach spotykali się w ostatnią sobotę przed Wigilią i urządzali zawody. Aby uczcić święta Bożego Narodzenia budowali piękne lampiony z papieru i oświetlali je światłem świec. Rozpraszało ono otaczający mrok i napełniało serca nadzieją. Dzisiaj zrobił się z tego światowy hit a iluminacje bożonarodzeniowe przyciągają tłumy turystów z całego świata. Podświetlona, witrażowa gwiazda stała się symbolem Filipin a tysiące lampionów unoszących się nad wodami zatoki stało się wręcz ikoną tamtejszego krajobrazu.

Zły Mikołaj w Austrii

Zdaniem praktycznych Austriaków osoba tak miła jak Święty Mikołaj nie może trudnić się sprawianiem dzieciom przykrości. Od tego jest jego mroczne alter ego – Krampus. Gość jest naprawdę okropny – zwyczajowo straszy napotkane dzieci a te najgorsze i najbardziej niegrzeczne wsadza do wora i porywa. Można go spotkać na ulicach i placach dużych austriackich miast od początku grudnia aż do Wigilii. Aż strach pomyśleć jakie problemy wychowawcze mieli dawni Austriacy skoro wytworzyli taki świąteczny zwyczaj.

Zobacz również: Kryminały i wiedźmy, czyli Wielkanoc jakiej nie znasz

Japonia zawsze po swojemu

Wiele rzeczy w Japonii jest znacznie innych niż w pozostałych zakątkach globu. Dotyczy to również tradycji wigilijnych, których tam w zasadzie nie ma. Japończycy traktują Boże Narodzenie jako bardziej spektakularne Walentynki. Miasta są bogato przyozdobione, wystawy sklepów zmieniają się tematycznie ale wieczór wigilijny większość osób woli spędzić na romantycznej kolacji aniżeli wspólnej biesiadzie w gronie rodziny. Co więcej, sporą popularnością cieszy się tam wigilijny obiad w całości zamówiony z KFC (Kentucky Fried Christmas Dinner) co mogłoby przyprawić wiele tradycyjnych polskich mam o zawał.

Płonąca koza z Gavle w Szwecji

Ta dość młoda tradycja zyskała znaczny rozgłos w świecie głównie za sprawą jej… dewastacji. Chodzi o wielką, słomianą kukłę kozy, która od 1966 r. zwyczajowo staje na rynku w miejscowości Gavle, położonej nad Zatoką Botnicką w Szwecji. Mieszkańcy i turyści lubią podziwiać monstrualną figurę, a niektórzy robią nawet zakłady czy przetrwa do świąt. Bo obok tradycji budowy słomianej kozy zrodził się zwyczaj jej podpalania, niszczenia lub uprowadzania. Do tej pory koza przetrwała do świąt tylko 23 razy, nad czym pracował specjalny sztab operacyjny. Jak będzie w tym roku – dowiemy się wkrótce. Koza zostanie postawiona przed pierwszą niedzielą adwentu.

Norweskie miotły

Drobną, ale bardzo starą, tradycją w Norwegii jest chowanie mioteł przed wigilijną wieczerzą. Dawniej wierzono, że złe moce używają mioteł jako środka lokomocji. Żeby ich nie prowokować i trzymać z dala od domu w ten odświętny dzień, miotły należy ukryć w ciemnym miejscu, najlepiej pod kluczem. Przyjęło się, że kiedy gospodyni chowa miotłę to znak, że można zasiadać do Wigilii.

Jedni mogą spędzać wigilię na szalonych zakupach, inni przy suto zastawionym stole. Niezależnie jednak od wybranej formy, nie ma wątpliwości że Boże narodzenie to czas wyjątkowy.

Warto przeczytać

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *