Brexit
4 listopada 2016,  00:00

Goodbye hard Brexit?

Brytyjska waluta od kilku tygodni spętana była liną o nazwie “hard Brexit”. Odsiecz nadeszła podczas czwartkowej sesji, a rycerzem okazał się Wysoki Trybunał. Zgodnie z jego orzeczeniem procedura opuszczenia struktur Unii Europejskiej przez ten kraj nie może odbyć się bez udziału Parlamentu. Decyzja zmniejszyła rynkowe niepokoje, a węzły przytrzymujące funta zostały nieco poluzowane.

Orzeczenie High Court ostudziło emocje

Czwartkowe orzeczenie Wysokiego Trybunału, do którego zwrócili się zaniepokojeni sytuacją w kraju obywatele, wyznaczyło wyraźnie granice rządowi działającemu pod przewodnictwem Theresy May. Na początku października premier Wielkiej Brytaniii zapowiedziała, że oficjalne wprowadzenie art. 50 Traktatu Lizbońskiego nastąpi nie później niż pod koniec marca 2017 roku, a kwestią priorytetową będzie uregulowanie kwestii związanych z kontrolą imigracji. Teraz rząd będzie musiał wyhamować, a cały proces związany z Brexitem może się opóźnić, ponieważ zgodnie z decyzją High Court musi się on odbyć przy asyście Parlamentu. Rząd liczył do tej pory, że uda się podjąć decyzje związane z opuszczeniem struktur UE bez zwierzchnictwa Izby Gmin i Izby Lordów, co zresztą nie byłoby sytuacją odosobnioną w historii tego kraju.

Theresa May nie kryje niezadowolenia

Theresa May
Theresa May – premier Wielkiej Brytanii

Decyzja podjęta przez Wysoki Trybunał nie została dobrze przyjęta przez rząd, który już zapowiedział odwołanie. Jeżeli jednak zostanie ona podt
rzymana to rząd będzie się musiał liczyć z koniecznością przygotowania ustawy, która następnie trafi do Parlamentu. Tym samym plany
związane z porozumieniem pomiędzy Wielką Brytanią, a członkami wspólnoty staną się bardziej przejrzyste i pozbawione tajemnic. W brytyjskich izbach znajduje się wielu zwolenników współpracy z Unią w związku z czym można się też spodziewać, że będą oni próbowali nakłonić premier do pewnych ustępstw, a cały proces może się znacznie opóźnić. Według informacji podawanych przez media sprawa zostanie ponownie rozpatrzona przez Sąd Najwyższy 7 grudnia.

Rozłamy w Zjednoczonym Królestwie

Od momentu oficjalnego wprowadzenia art. 50 Traktatu Lizbońskiego Wielka Brytania będzie miała dwa lata na porozumienie z państwami Unii, jednak biorąc pod uwagę kierunek, w jakim do tej pory zmierzało Zjednoczone Królestwo trudno było o perspektywy rozsądnej ugody. Swoich obiekcji nie kryli przedstawiciele europejskich państw, tacy jak kanclerz Niemiec Angela Merkel czy prezydent Francji François Hollande. Zareagowali też przywódcy Walii, Irlandii Północnej oraz Szkocji, którym nie spodobały się samodzielne dążenia rządu. Niepokoje napływają również z Londynu, gdzie obecny Kanclerz Skarbu Philip Hammond wyraził swoje niepokoje związane z “twardymi warunkami” stawianymi przez rząd Theresy May.

Orzeczenie Wysokiego Trybunału zmniejszyło niepokoje kumulujące się od pewnego czasu nad Europą, których pierwszym odbiorcą był przede wszystkim funt. Decyzja zmniejszyła awersję do tej waluty, w wyniku czego dzień po ogłoszeniu postanowienia średnia wartość funta szterlinga względem polskiej waluty wyniosła 4,85.

Dołącz do dyskusji