12 września 2018,  13:09

Ile zarabiają politycy i prezesi banków?

5/5 (1)

Wszyscy wiedzą, że za władzą idą pieniądze. A może odwrotnie – za pieniędzmi władza? Tylko ile tak naprawdę zarabiają ci, co rządzą nami oraz naszymi pieniędzmi? Sprawdźmy to.

Najlepszymi dochodami mogą się w Polsce pochwalić obcokrajowcy oddelegowani przez banki-matki. Przykładowo, Joao Bras Jorge, prezes Banku Millennium, w ciągu 2017 roku zarobił około 5 mln zł.

To i tak mniej niż zyskał Wojciech Sobieraj do czerwca 2017 r., kiedy to rozstał się z fotelem prezesa Alior Banku – jego wynagrodzenie wliczając w to odprawę wyniosło 6,2 mln zł.

Na szczycie listy znajduje się natomiast Luigi Lovaglio, który również w czerwcu 2017 roku zakończył karierę prezesa Banku Pekao, otrzymując wynagrodzenie wraz z odprawą na poziomie 9,8 mln złotych.

W porównaniu z tak kosmicznymi kwotami, średnie miesięczne wynagrodzenie dyrektora oddziału mieszczące się w granicach 20 tys. zł brzmi jak kieszonkowe. Powyższe zestawienie ma tylko rzucić nieco światła na stawki wynagrodzeń finansistów w naszym kraju. Bo prawdziwie pieniądze zaczynają się dopiero dużo wyżej.

cta_ekantor.pl_kantor_internetowy_wymiana_walut_online_500_eur_blog_finansowy

Zarobki prezesów banków centralnych

Zacznijmy od najuboższych. Prezes FED, Jerome Powell, ma dzienny przychód rzędu 552.60$ co daje rocznie, według deklaracji podatkowych, $201,700. To mniej niż zarabiają wspomniani wyżej prezesi banków w Polsce. Z jego stanowiskiem wiąże się jednak wielka władza i wpływy, więc tak kiepskie wynagrodzenie trzeba jakoś przełknąć.

Dużo lepiej ustawiony jest Brian T. Moynihan, dyrektor generalny Bank of America. Jego roczne uposażenie wynosi $15,900,000.00, czyli w przeliczeniu na złotówki 58 376 085,27 zł. Z tego już da się żyć.

To i tak niewiele w porównaniu do $22,000,000.00 rocznego dochodu, który otrzymuje Lloyd Blankfein, szef szefów banku Goldman Sachs. Nikogo jednak nie powinno to dziwić, skoro jego firma zajmuje się między innymi udzielaniem pożyczek dla krajów rozwijających się.

A jak to wygląda w Europie? Roczne wynagrodzenie obecnego prezesa Europejskiego Banku Centralnego wynoszą na poziomie €386,000.00 czyli około 1 648 606,00 zł jest co prawda nieco wyższe niż jego odpowiednika w USA, ale do George’a Sorosa mu jeszcze daleko.

Apropos Sorosa – jego roczne zarobki rzędu $4,000,000,000.00 pozostawmy bez niepotrzebnych komentarzy.

Ile zarabiają politycy?

Tutaj nie ma już tak astronomicznych kwot jak u prezesów banków centralnych. Widać władza jest wystarczającym wynagrodzeniem aby zaakceptować fakt niewielkich zarobków. Weźmy chociażby Władimira Putina. Oficjalnie zarabia rocznie ledwo $139,711.00 czyli około 512 942,22 zł. Jak na człowieka, który ma cały kraj to w sumie i tak sporo.

Skoro jest Putin to musi pojawić się również Donald Trump. Deklaruje on roczne przychody na poziomie $400,000.00 co nie obejmuje jednak działalności jego fundacji charytatywnych ani dochodów pozostałych członków rodziny. Trump sam przyznaje, że znaczną część zysków przeznacza na pomoc dla potrzebujących, więc widać z tego, że ma się czym dzielić.

Na naszym europejskim podwórku można przyjrzeć się wypłacie pani kanclerz Niemiec, Angeli Merkel. Jej wynagrodzenie roczne to €310,800.00, prawie tyle co prezesa ECB i dwukrotnie więcej niż zarabia Władymir z Moskwy. To też prawie dwa razy tyle co otrzymuje Emmanuel Macron, prezydent Francji (€181,680.00). Pani Merkel jest uznawana za konia pociągowego całego Starego Kontynentu więc musi zarabiać, żeby zostało coś na spokojną emeryturę.

Miliardowe zyski robią wrażenie, wzbudzają podziw i zazdrość. Jednak naprawdę imponujące jest móc zarabiać dużo i z tego zrezygnować – zamiast pomnażać majątek przeznaczyć pieniądze na cele publiczne czy rozwój firmy. Tak działa “Klub 1 Dolara”, noszący swą nazwę od wysokości rocznego wynagrodzenie jego członków. Należą do niego Larry Page, Sergey Brin oraz Mark Zuckerberg. Dwaj pierwsi są współzałożycielami Google, Zuckerberga nie trzeba nikomu przedstawiać.

Warto przeczytać
Dołącz do dyskusji