22 kwietnia 2026,  15:05

Iran rozdaje karty – Stawką jest światowa gospodarka

Pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem mamy cały czas tę samą sytuację i ten sam sposób negocjacji – Donald Trump najpierw groził, potem zawieszał działania, później znów mówił, że będzie bombardował, po czym okazało się, że jednostronnie przedłużył zawieszenie broni. Niespodziewanie zareagował na to Iran: współpracownik przewodniczącego parlamentu stwierdził, że Iran nie zamierza przedłużać zawieszenia broni, a po drugie – według niego strona przegrana nie może dyktować warunków. Nasuwa się stare polskie przysłowie „trafiła kosa na kamień”. Iran, czyli Persowie, okazują się bardzo twardym graczem.

Iran kontra USA: wojna, która się nie opłaca

Mamy zatem dwa wyjścia: albo Trump doprowadzi do eskalacji tego konfliktu, co jego zdaniem mogłoby pokazać siłę, ale w mojej ocenie oznaczałoby dla niego polityczny koniec, bo nie stać go teraz na kryzys gospodarczy. Zwróćcie Państwo uwagę, że patrząc na praktycznie wszystkie wojenne konflikty Stanów Zjednoczonych – a było ich kilkadziesiąt – kończyły się one albo zwycięstwem Amerykanów, jak w Iraku, albo przegraną, jak w Afganistanie, gdzie zadecydowały silne nastroje antywojenne w USA.

Tu mamy po raz pierwszy sytuację, w której wojna zwyczajnie przestaje się opłacać gospodarczo i biznesowo. Przedłużanie konfliktu nie jest korzystne dla gospodarki światowej, czego Amerykanie bardzo nie chcą, natomiast Iran doskonale rozumie, że przeciąganie zawieszenia broni może być wykorzystane przez USA jako czas na przygotowanie niespodziewanego ataku. Dlatego Teheran mówi wprost: nie ma żadnego przedłużania zawieszenia broni, Iran będzie reagował, będzie dbał o swoje interesy narodowe.

Iran domaga się również uwolnienia irańskiego, pustego tankowca o znamiennej nazwie „Tousk”, który został zajęty przez Stany Zjednoczone. To może być jedna z kart przetargowych. Z drugiej strony Amerykanie chcą, by Iran uwolnił przetrzymywane tam kobiety – uczestniczki protestów, których jednym z inspiratorów miał być Mossad.

Iran te kobiety pozamykał, a teraz Amerykanie żądają ich uwolnienia. Według mojej oceny Stany Zjednoczone – jak to sam Donald Trump lubi mówić o innych – „nie mają kart”. I to jest ich problem. Uważam, że cała ta sytuacja jest dużym błędem Trumpa, bo wciągnął USA w konflikt, w którym gospodarczo ma bardzo ograniczone pole manewru.

Polska w czołówce deficytu i ryzyko dla złotego

Dołączamy w Polsce do liderów deficytu budżetowego w Unii Europejskiej. Dane Eurostatu i analizy ekonomistów pokazują, że mamy jeden z najwyższych deficytów w całej Wspólnocie, a według szacunków na 2026 rok będzie on drugim najwyższym w UE. Jeżeli szybko nic z tym nie zrobimy, to zakładam, że w okolicach czwartego kwartału, czyli od mniej więcej września, możemy mieć poważniejsze problemy na warszawskiej giełdzie.

Kto wie, może również z polskim złotym. Duży deficyt, rosnący dług i potencjalne pogorszenie nastrojów globalnych to mieszanka, która może uderzyć w walutę rynków wschodzących takich jak nasza.

Wszystko zależy od tego, co wydarzy się dalej w konflikcie na Bliskim Wschodzie. Ten konflikt realnie zagraża światowej gospodarce i może wywołać kryzys. Jeśli tak się stanie, Donald Trump będzie miał ogromne problemy – kryzys gospodarczy w połączeniu z już rosnącym niezadowoleniem społecznym może doprowadzić do tego, że nie będzie już prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *