Losowe wpisy

Wysoka rata kredytu we franku

Czy kredyt walutowy jest opłacalny?

Kredyty nie są tanie. I wciąż pojawia się pytanie - jaki kredyt wybrać - w złotych polskich czy też w obcej walucie? Czy w ogóle pożyczkę walutową można dzisiaj zaciągnąć ... Czytaj całość
Kobiety na rynku pracy

Mniejsze pensje i niższe stanowiska – tak wygląda sytuacja kobiet na rynku pracy

Kobiety i mężczyźni różnią się - tak Maciej Stuhr rozpoczął kilka lat temu jeden ze swoich występów. Trudno się z nim kłócić. Można natomiast doprecyzować, na czym konkretnie te różnice ... Czytaj całość

Polacy​​ wybierają​​ fiordy. ​​Norwegia​​ – ​​czy​​ to ​​się ​​opłaca?


Szok i niedowierzanie – to może odczuć wielu z nas sprawdzając zarobki w Norwegii. Kierowca autobusu otrzymujący ponad 10 tys. zł netto miesięcznie? Dla wielu taka informacja jest wystarczająca żeby spakować się i natychmiast ruszyć na północ. Tymczasem rzeczywistość wygląda, jak zwykle, nieco mniej spektakularnie.

 

Norwegia najczęściej kojarzy się w Polsce z tytułowymi fiordami, zimą, ropą i Breivikiem. W gazetach jest często opisywana jako jeden z najszczęśliwszych krajów świata. Taki w którym bogaci ludzie żyją bez zmartwień, a nawet bandyci w typie Breivika mają klimatyzowane cele i posiłki lepsze niż Polki na porodówce. Nic więc dziwnego, że wielu rodaków decyduje się wybrać właśnie ten kierunek.

 

Bóg, podatki i przeciętność

Pierwsza rzecz jaką odkrywają emigranci ekonomiczni to fakt, że Norwegia jest droga. Chleb kosztuje, w przeliczeniu, ponad 10 zł, za paczkę papierosów zapłacimy przynajmniej 40 zł a za kilogram szynki około 80 zł (kurs korony norweskiej na dzień 19.11.2017). O upijaniu się można zapomnieć – na litr wódki wydamy ponad 100 zł, chyba że z kontrabandy, która w krajach skandynawskich ma się znakomicie. Dlatego też lwią część wypłaty pochłaniają codzienne wydatki. Żeby coś odłożyć z pensji minimalnej trzeba mocno zacisnąć pasa.

Państwo zabiera nawet 45% naszych zarobków. To jeży włosy na głowie wszystkim przyzwyczajonym do łagodnych, polskich podatków. W zamian otrzymujemy jednak “norweską opiekuńczość” – wizyty domowe lekarzy, darmowe sauny i baseny, znakomite szkolnictwo i ekologiczne, czyste otoczenie. Taki stan rzeczy ma źródło w protestanckiej przeszłości Norwegii, będącej do lat ‘50 XX wieku krajem ludzi raczej ubogich ale wierzących, że wspólną pracą można osiągnąć dobrobyt. Jak widać wiara, poparta odkryciem złóż ropy na Morzu Północnym, potrafi zdziałać cuda.

Jednak rzeczą, która Polaków w Norwegii najbardziej zaskakuje to kult przeciętności. Norwedzy nie lubią się wyróżniać. Na uczelni nie używają tytułów “doktor” albo “magister” tylko mówią sobie po imieniu. Obnoszenie się z bogactwem uważa się za wysoce niestosowne. W dobrym tonie jest natomiast wspólna praca społeczna – co jakiś czas mieszkańcy domu lub osiedla razem sprzątają okolicę, sadzą drzewa lub remontują plac zabaw. Polacy, wychowani w poczuciu skrajnego indywidualizmu, z trudem adaptują się do norweskiej “gry zespołowej”.

Praca w Norwegii – czy warto wyjechać?

Mamy więc drożyznę, kosmiczne podatki i kraj przeciętniaków – ale kraj bogaty i bezpieczny. Nawet osoby bez specjalnego wykształcenia mogą znaleźć w nim dobrze płatną, stabilną pracę, o ile spełnią dwa warunki. Po pierwsze, muszą pokonać barierę językową; po drugie – zostać na dłużej.

Angielskiego i niemieckiego większość z nas uczyła się w szkole. Norweskiego raczej nie. Co więcej, język mieszkańców północy Europy nie należy do szczególnie prostych a może być niezbędny – bo poza centrami miast i lotniskami oznaczeń anglojęzycznych nie ma.

Dłuższy pobyt jest natomiast bardziej opłacalny ekonomicznie. W Norwegii wynagrodzenia, jak na nasze standardy, są ogromne, ale nie mniej wydaje się na codzienne potrzeby. Stąd, aby odłożyć więcej pieniędzy, potrzeba czasu. Trzech, pięciu, może dziesięciu lat. Wtedy jednak na tyle zakorzenimy się w nowej ojczyźnie, że do starej niekoniecznie będziemy chcieli wracać. Chyba że na tanie wakacje.

 

Norwegia kusi – zarówno fiordami jak i komfortem życia. Da się tu zarobić godziwe pieniądze, da się mieszkać dostatnio i spokojnie. Nie wszyscy jednak kupują sielankowy “reżim dobroci”, jak określa skandynawski styl życia prof. Nina Witoszek [GW-DF 13 listopada 2017]. Dla opornych pozostaje przaśny, rodzimy indywidualizm. Może niezbyt postępowy ale nadzwyczaj bliski sercu.

 

Zobacz również:

Ile zarabia twój sąsiad – czy Polacy powinni ujawnić swoje zarobki?

Koniec tanich podróży z Airbnb. Kolejne miasta utrudniają wynajem

Polacy już nie będą wyjeżdżać. Życie na emigracji coraz mniej atrakcyjne


20.11.2017 09:15
Udostępnij:


Tagi: , ,



 
 
  1. Jolanta
    10.11.2017
    Jak zwykle szybki przelew i dobry kurs w porównaniu do bankowego.Polecam!!!
  2. Robert
    08.10.2017
    potrzebowałem bardzo szybko walutę. Ekantor stanął na wysokości zadania i po paru minutach miałem na koncie potrzebne pieniądze. Bardzo polecam bo i szybko i kurs dobry.
  3. Piotrek
    06.11.2016
    Zleciłem dwie transakcje w jeden dzień, w obu przypadkach czas realizacji poniżej godziny. Polecam!
  4. Zwi3b3l
    15.09.2016
    Przelewy ze zleconych transakcji dochodzą szybko, a przede wszystkim zawsze.Kursy o wiele lepsze niz w tradycyjnym kantorze o kursach bankowych nie wspominając. Polecam, jeszcze się nie zawiodłem ;)
  5. Aga
    07.10.2016
    Potrzebowałam szybkiej wymiany będąc za granicą, uzyskałam natychmiastową pomoc za co wielkie dzięki i bardzo polecam!
  6. Robert
    02.11.2016
    Polecam dokonywanie transakcji wymiany walut z firma ekantor.pl. Operacje przeprowadzane sa szybko i bez zwloki. Korzystajcie !!
 
© Wszelkie prawa zastrzeżone ekantor.pl 2017
INNE SERWISY GRUPY PORT 2000