Paryż, wieża Eiffla, Francja, podróż, wymiana walut, Ekantor.pl
8 sierpnia 2018,  13:51

Mój szalony tydzień w Paryżu

5/5 (1)

Podobno Paryż jest wart odwiedzenia o każdej porze roku. My postanowiliśmy wybrać się tam na początku lata. Jak należało się spodziewać, miało to tyle samo zalet co i wad.

Lato w Paryżu bywa upalne. Szczególnie uciążliwy jest sierpień, kiedy temperatury przekraczają 30 stopni w cieniu. Dlatego postanowiliśmy polecieć tuż po kalendarzowym końcu wiosny, czyli na ostatni tydzień czerwca. Okazało się jednak, że nie tylko my wpadliśmy na tak znakomity pomysł.Tłumy turystów, skuszonych dobrą aurą i końcem roku szkolnego (o czym zupełnie nikt z nas nie pomyślał!) zalały Paryż czyniąc wyprawę znacznie bardziej kłopotliwą. Odwrotu już jednak nie było, bilety kupione, rezerwacje klepnięta – zatem w drogę.

Paryż, wieża Eiffel, Francja, podróż, podróżowanie, wyjazd, wymiana walut, Ekantor.pl

Przelot i zakwaterowanie do Paryża

Na francuską ziemię zeszliśmy na lotnisku De Gaulle’a, które jest perfekcyjnie skomunikowane z każdą częścią miasta. To też wpłynęło na decyzję o wyborze noclegu – istotne było wyłącznie, by znajdował się niedaleko dowolnej stacji metra. Wybraliśmy więc lokalizację położoną dalej od centrum, ale dobrze z nim połączoną transportem publicznym. Przełożyło się to zarówno na lepszy standard (w tej cenie) jak i sam koszt noclegu – o ponad 20% niższy niż hoteli w śródmieściu. Za tydzień spędzony w tym miejscu zapłaciliśmy nieco ponad 3 300 zł (za dwie osoby) co daje około 470 zł za noc – wynik bardzo dobry nawet jak na standardy polskiego morza.

Dzień 1 – kuchnia francuska

Mając do dyspozycji więcej czasu niż tylko weekend postanowiliśmy zacząć od przyjemności – czyli poznania lokalnej kuchni. To zarówno świetny sposób na zaspokojenie apetytu jak i okazja do zaplanowania przyszłych celów wycieczek. Poznani ludzie w restauracjach czy kawiarniach często sami podsuwają dobre pomysły na “rzeczy, których nie można przegapić” a ciężko je znaleźć w przewodnikach. My wybraliśmy się na gastronomiczną podróż na przełaj VI dzielnicy, w której obok prestiżowych i drogich restauracji znaleźć można całą masę niedrogich barów ze stolikami wprost na ulicy.


Dzień 2 – Luwr, Ogrody Tuileries, Most Pont Neuf

Drugiego dnia ruszyliśmy na poważny szturm Paryża. Na pierwszy ogień poszedł Luwr. Warto się do niego wybrać jak najwcześniej (otwierany o godzinie 9.00) ze względu na potężne kolejki gęstniejące z każdą godziną. Na Luwr jeden dzień nie wystarczy – ilość eksponatów do podziwiania jest tak ogromna, że przyprawia o zawrót głowy. Wychodząc późnym popołudniem mieliśmy więc poczucie ogromnego niedosytu. Niedaleko Luwru jest most Pont Neuf, najstarszy istniejący most Paryża. Warto też odwiedzić Ogrody Tuileries, które po intensywnym dniu pozwolą przyjemnie się wyciszyć.

Ogrody Tuileries, Paryż, Francja, podróż, wymiana walut, Ekantor.pl
Dzień 3 – Wieża Eiffla, Muzeum Orsay, Muzeum Rodin

To trochę sztampowe ale nie da się być w Paryżu i nie wejść na Wieżę Eiffla. Przynajmniej za pierwszym razem. Rzeczywiście, widok jest niej znakomity ale hordy turystów są tak uciążliwe, że nie da się tam wytrzymać zbyt długo. Na szczęście niedaleko jest Muzeum Orsay, drugie po Luwrze najbardziej rozpoznawalne muzeum Paryża. Znajdują się tam obrazy takich mistrzów jak Vincent van Gogh, August Renoir, Claude Monet, Edgar Degas czy Paul Cezanne. W pobliżu znajduje się również Muzeum Rodin, także posiadające dzieła van Gogha i Renoira oraz wielką kolekcję rzeźb Auguste’a Rodina, od którego miejsce wzięło swoją nazwę.

Dzień 4 – Pola Elizejskie, Łuk Triumfalny

Po intensywnych dwóch poprzednich dniach postanowiliśmy trochę zwolnić. Przyjemnie jest się niespiesznie przejść po Polach Elizejskich, zobaczyć Łuk Triumfalny i schronić w chłodzie Kościoła Świętej Magdaleny, który w swej burzliwej historii miał być operą, giełdą a nawet pierwszym paryskim dworcem kolejowym. W pobliżu jest również most Aleksandra III i Park Monceau, a w okolicy cała masa uroczych kafejek z widokiem na Sekwanę. Nie można z nich nie skorzystać!

Dzień 5 – Wersal

Jeżeli nie lubimy zwiedzania w pośpiechu to podparyski Wersal wymaga poświęcenia przynajmniej całego jednego dnia. Wynika to z kilku przyczyn – odległości od centrum, rozległości kompleksu jak i bogactwa zabytków tam zgromadzonych. Wersalskie ogrody aż proszą się, by spędzić w nich leniwe godziny a pałac królewski wręcz pęka od nagromadzonych bogactw.

Wersal, Paryż, Francja, podróż, wymiana walut, Ekantor.pl
Dzień 6 – kluby i nocne życie

Wypoczęci i zrelaksowani po kulturalnych wizytach z poprzednich dni postanowiliśmy poznać również tą nocną stronę Miasta Świateł. Podobnie jak w wypadku Wieży Eiffla, tak i tutaj zaczęliśmy od sztandarowego Moulin Rouge. Można śmiało powiedzieć, że cała dzielnica Montmartre zasypia dopiero o świcie, bo w okolicy są dziesiątki klubów, barów i restauracji, czynnych przez całą noc.

Dzień 7 – pamiątki i zakupy

Nieco zmęczeni nocnymi ekscesami przeznaczyliśmy ostatni dzień na regularny shopping. W Paryżu nie brakuje ani wielkich galerii handlowych (chociażby sławenta Galeries Lafayette Haussmann) ani pchlich targów (przy Rue Cler albo Rue Daguerre) ani nawet maleńkich sklepików z najdziwniejszą zawartością – od weneckich masek przez ręcznie robione, porcelanowe lalki po winylowe płyty. Dlatego znalezienie odpowiednich pamiątek z wyprawy nie stanowiło żadnego problemu – jedynie ciężko było wybierać w tym bogactwie.

Tydzień spędzony w Paryżu da się wykorzystać na różne sposoby. Można chłonąć kulturę, zwiedzać wystawy i muzea; można też odkrywać kluby i dać się porwać nocnemu życiu miasta. Nam udało się połączyć obie drogi i śmiało możemy polecić tą metodę każdemu.

Warto przeczytać
Dołącz do dyskusji