Prognozy dla walut na 2 KW 2025 i nowe Taryfy Trumpa
Prognozy dla walut na 2 KW 2025 i nowe Taryfy Trumpa
Prognozy dla walut na 2 KW 2025 i nowe Taryfy Trumpa
Dzień dobry Państwu, Łukasz Paszkiewicz, witam Państwa w środę rano. Proszę Państwa, dzisiaj wielki dzień i o tym będę mówił – oczekujemy na taryfy ogłoszone przez Donalda Trumpa. Rynek czeka w zawieszeniu – w którym kierunku pójdzie? O tym dzisiaj będę z Państwem starał się rozmawiać i to jest dla nas kluczowy punkt.
Prognoza Goldman Sachs
Dwie bardzo ważne opinie przed dzisiejszym dniem. Z jednej strony mamy Goldman Sachsa, który twierdzi, że dzisiaj Donald Trump ogłosi piętnastoprocentową wzajemną taryfę celną, co znacznie zaostrzy napięcia handlowe. Kluczowe punkty, które widzi, to przede wszystkim to, że ta piętnastoprocentowa średnia wzajemna taryfa podniesie efektywną stawkę taryfową o dziewięć punktów procentowych, co spowoduje całkowity wzrost taryfy o piętnaście punktów bazowych, wliczając wcześniejsze i przewidywane środki sektorowe.
W dalszym etapie Goldman Sachs widzi możliwość cięcia stóp procentowych przez Fed ze względu właśnie na tę rosnącą niepewność związaną z handlem oraz potencjalne osłabienie na rynku pracy. Widać to wyraźnie, dlatego Goldman Sachs przewiduje trzy kolejne cięcia stóp procentowych przez Fed – w lipcu, wrześniu i październiku.
Co będzie równoznaczne, jak to podkreśla Goldman w cudzysłowie, z „ubezpieczeniowym łagodzeniem”. Mimo wysokiej inflacji i oczekiwań inflacyjnych Goldman uważa, że wzrost bezrobocia mógłby stanowić niezbędne uzasadnienie dla obniżek stóp. Nowy docelowy poziom stopy końcowej ustalono na 3,5–3,75%.
I co mówi Goldman? Goldman twierdzi, że rynki powinny przygotować się na bardziej zmienne tło makroekonomiczne w trzecim kwartale. W związku z tym niepewność, którą widzimy dzisiaj na rynku kapitałowym oraz na rynku walutowym, utrzyma się.
Prognoza Credit Agricole
Natomiast Credit Agricole uważa, że europejscy inwestorzy stają się pesymistyczni w kwestii wzrostu gospodarczego w USA. Ja do tego dokładam to, co mówiłem wcześniej – że uważam, iż nie chodzi tylko o walkę ekonomiczną, ale także o walkę polityczną. Widać to w tym, co wydarzyło się na giełdach amerykańskich – odpływ środków do Europy. Dzisiaj, czyli 2 kwietnia, Stany Zjednoczone prawdopodobnie ogłoszą wzajemne cła. Będą one prawdopodobnie skoncentrowane na sektorach, takich jak motoryzacja – i to podkreśla Credit Agricole.
Jeśli chodzi o reakcję na dolarze – agresywne cła zazwyczaj sprzyjają bezpiecznemu dolarowi. Jednak tutaj istnieje ryzyko recesji, co według Credit Agricole może osłabić wartość dolara.
Ciekawe, że Credit Agricole nie zajmuje jednoznacznego stanowiska co do tego, w którym kierunku pójdzie eurodolar. Podkreśla złożoność rynku walutowego – ryzyko odwetu miesza nastroje, a same informacje o taryfach nie muszą dawać jasnych sygnałów dotyczących kierunku zmian w przypadku dolara. Credit Agricole ostrzega, że handel dolarem wokół nagłówków taryfowych będzie skomplikowany. Standardowa dynamika unikania ryzyka może nie mieć zastosowania, a wpływ netto będzie zależał od tego, jak szkodliwe dla gospodarki USA będą postrzegane te taryfy.
Z tych dwóch opinii można wnioskować, że przed nami trudny okres. Ja ostatnio mówiłem Państwu na koniec 2024 roku i przestrzegałem przed pierwszym kwartałem – że może on być bardzo trudny. Wynika z tego, że sytuacja, która dzieje się na rynkach, może przedłużyć się na okres trudnego handlu także w drugim kwartale.
Eurodolar
Jeśli chodzi o kwestię eurodolara, to Barclays Bank podał wczoraj informację, że widzi ograniczony potencjał wzrostowy w eurodolarze. Mówiłem już Państwu o tym i nadal przestrzegam – rynek eurodolara stoi przed pewnym skokiem, ale nie wiadomo, w jakim kierunku się on rozwinie.
Niepewność przekłada się także na pary australijskiego dolara i nowozelandzkiego dolara w stosunku do dolara amerykańskiego. Barclays zakłada spadek eurodolara do poziomu 1,06. Kluczowe założenie, na którym opiera swoją tezę, to ekspansja fiskalna Niemiec, która zmniejsza ryzyko spadku wartości euro, ale nie jest na tyle duża, by doprowadzić do przełamania dwuletniego przedziału kwotowań eurodolara w granicach 1,02–1,09.
Uważa on, że ryzyko taryfowe pozostaje niedoszacowane, a jego wpływ na gospodarkę może w krótkim okresie przeważyć nad bodźcami fiskalnymi. Barclays przewiduje, że kurs eurodolara powróci w kierunku 1,06, gdy materializować się będzie wpływ polityki handlowej.
Podsumowując, Barclays uważa, że ryzyko taryfowe pozostaje niedoszacowane i że kurs dolara pozostanie w granicach swojego wieloletniego przedziału.
USD/JPY
Jeśli chodzi o parę dolar-jen, bardzo ciekawą analizę przedstawił ANZ Bank (Australia & New Zealand Bank). Według niego będą dwie kolejne podwyżki stóp procentowych przez Bank of Japan, a stopa końcowa wyniesie 1%.
ANZ przewiduje, że różnice w stopach procentowych nadal będą sprzyjać dolarowi, ale powrót do przedziału 110–130 jest mało prawdopodobny. Bank zakłada, że na koniec roku kurs dolar-jen wyniesie 140, natomiast krótkoterminowo może przetestować poziom 150.
Notowania Funta
I proszę Państwa, na koniec – funt. Jedna z moich ulubionych walut. Dwie ciekawe analizy – pierwsza od Danske Banku. Podchodzą oni konstruktywnie do funta, czyli są nastawieni jastrzębio i przewidują jego umocnienie.
Główne założenie to polityka Bank of England – stosunkowo agresywna postawa wspiera funta, zwłaszcza w stosunku do walut o niższej rentowności. Danske wskazuje na pozytywną korelację funta ze stabilnym środowiskiem makroekonomicznym i niskimi spreadami kredytowymi.
Prognozy Danske:
1 miesiąc – euro/funt: 0,83
3 miesiące – 0,82
6 miesięcy – 0,81
12 miesięcy – 0,81
Podsumowując, Danske zakłada, że agresywna polityka Bank of England oraz działania fiskalne w Wielkiej Brytanii sprzyjają funtowi.
Kolejna rzecz, co ja uważam, to też to są te wpływy, które są, ta taryf. Jeżeli Stany Zjednoczone założą taryfy celne, to one nie wpłyną tak mocno na funta jak na euro, no bo gospodarka angielska z Amerykanami nie jest w takim zwarciu jak dzisiaj z Europą. Dlatego że Anglicy nie eksportują tak dużo do Stanów, są gospodarką opartą przede wszystkim o usługi.
Unia eksportuje przede wszystkim motoryzację, w związku z tym tutaj są te negatywne korelacje. Jeżeli Stany założą taryfy, to one bardziej wpłyną na Euro niż na funta. I też ważna informacja – Bank of America zawarł wczoraj opcję na eurofunta, a to oznacza, że stawia na umocnienie funta w stosunku do euro.
Credit Agricole odniósł się do pary funt-dolar i twierdzi, że podniósł swój cel na funcie do dolara do 1,33 na koniec trzeciego kwartału, 1,36 na koniec czwartego kwartału, uznając niedawne wzmocnienie funta pośród powszechnego osłabienia dolara. Jednak Credit Agricole pozostaje ostrożny ze względu na podstawowe ryzyka makroekonomiczne Wielkiej Brytanii.
Prognozuje, że eurofunt pozostanie na poziomie około 0,83 w 2025, dryfując w kierunku 0,81 w 2026. Czyli bardziej ostrożnie niż Danske, jeśli chodzi o perspektywę. Zwróćcie Państwo uwagę, że w dłuższym terminie Credit Agricole także przewiduje umocnienie funta do euro, tylko ten termin jest dłuższy, bo przekłada to na rok 2026, podczas gdy Danske prognozuje poziom 0,81 już w okresie sześciomiesięcznym.
Główne czynniki: słabsze perspektywy gospodarcze Wielkiej Brytanii, kredytowe rozczarowanie związane ze wzrostem gospodarczym, wysoka inflacja, co komplikuje ścieżkę łagodzenia polityki pieniężnej Banku Anglii, oraz zacieśnienie fiskalne rządu Partii Pracy, w tym oczywiście zwiększenie wydatków na obronność, które może w krótkim okresie negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy.
Credit Agricole podkreśla erozję względnej wydajności, wskazując, że rosnące budżety obronne mogą wspierać długoterminowy wzrost, ale ambitniejsza odpowiedź fiskalna Europy oraz potencjalna odbudowa Ukrainy przechylają szalę na korzyść euro. Funt może utracić przewagę nad euro w zakresie względnej rentowności.
Ja się z tym trochę nie zgadzam, dlatego że uważam, iż jeżeli dojdzie do odbudowy Ukrainy, to Wielka Brytania będzie miała w tym duży wpływ, co widać już dzisiaj w podejściu do negocjacji – gdzie praktycznie wyklucza się Niemcy. Mówi się, że z Europy reprezentantami będą Francja jako przedstawiciel Unii Europejskiej oraz Wielka Brytania, która już jest poza Unią. Natomiast nie mówi się o Niemczech czy Włoszech jako uczestnikach tych rozmów.
Jeżeli największa gospodarka Unii Europejskiej – Niemcy – nie będzie przy tym stoliku, to może mieć ograniczony wpływ na odbudowę Ukrainy. A to też wynika ze stosunków pomiędzy obecnym rządem Niemiec a USA.
Jeśli chodzi o zaktualizowane prognozy dla funta według Credit Agricole:
Para funt-dolar:
Trzeci kwartał 2025 – 1,33
Czwarty kwartał 2025 – 1,36
Eurofunt:
Okolice 0,83 w 2025, czyli niewielka zmiana, ale stopniowy spadek do 0,81 w 2026.
I to, proszę Państwa, na tyle, jeśli chodzi o rynki – czekamy, co się wydarzy wieczorem, to wiele wyjaśni. Ale szykujmy się na wielką zmienność.
Paradoks Demokracji
Jeszcze na zakończenie – oczywiście nie mogłem nie spojrzeć troszkę na geopolitykę.
Mamy ostatnio niepokojące zjawiska związane z tak zwaną demokracją. Lider opozycji w Rumunii – skazany. Brazylia – lider opozycji skazany. Francja – lider opozycji skazany. Ukraina – wybory zawieszone (wojna). Mołdawia – partia opozycyjna skazana. Niemcy – mieliśmy próbę delegalizacji AfD.
Wczoraj wicepremier Włoch powiedział, że zakaz działalności Le Pen to „deklaracja wojny Brukseli”.
Coś dziwnego, coś trudnego dzieje się z naszą demokracją. I jeszcze jedno – historycznie tam, gdzie demokracja przybiera jakikolwiek przymiotnik, to źle się kończy. Czy to nazwiemy „demokracją ludową”, jak kiedyś w Polsce, czy „demokracją walczącą” – każda inna forma niż czysta demokracja kończy się źle dla tych, którzy ją stosują.
Martwię się, abyśmy w naszej Unii Europejskiej trzymali się standardów demokratycznych, bo inaczej może dojść do wielkich napięć, a to nie będzie służyło nikomu – ani zwolennikom demokracji „z przymiotnikiem”, ani demokracji klasycznej.
To może mieć bardzo duży wpływ na rynki kapitałowe i walutowe, a tego nam teraz nie potrzeba. Potrzebujemy spokoju i odbudowy.
Upadek przemysłu
I jeszcze jedna sprawa – fabryka łożysk tocznych w Kraśniku właśnie dokonuje masowych zwolnień z uwagi na tzw. Zielony Ład i duży wzrost cen energii.
Powinniśmy jak najszybciej zlikwidować ten Zielony Ład i skupić się na gospodarce, bo w przeciwnym razie w ogóle nie będziemy mieli produkcji przemysłowej.
Ostatnie dane pokazują, że mamy najniższą rentowność polskiego przemysłu od 13 lat – na poziomie 3,6%. Jak prowadzić biznes w takich warunkach? Przemysł przestaje się opłacać bardziej niż zwykłe lokaty bankowe!
Musimy działać, bo jeśli nadal będziemy zarzynać nasze przemysłowe „kury znoszące złote jaja”, to zostaną nam tylko firmy audytorskie, konsultingowe i IT, które dziś zarabiają na Zielonym Ładzie. Ale ostrzegam – jeśli przemysł padnie, to i one stracą klientów.
To tyle na dzisiaj, proszę Państwa. Czekamy, co się wydarzy po drugiej stronie Atlantyku, i szykujmy się na wielką zmienność. Życzę wszystkim udanych inwestycji.
Prognozy dla walut na 2 KW 2025 i nowe Taryfy Trumpa
Dzień dobry Państwu, Łukasz Paszkiewicz, witam Państwa w środę rano. Proszę Państwa, dzisiaj wielki dzień i o tym będę mówił – oczekujemy na taryfy ogłoszone przez Donalda Trumpa. Rynek czeka w zawieszeniu – w którym kierunku pójdzie? O tym dzisiaj będę z Państwem starał się rozmawiać i to jest dla nas kluczowy punkt.
Prognoza Goldman Sachs
Dwie bardzo ważne opinie przed dzisiejszym dniem. Z jednej strony mamy Goldman Sachsa, który twierdzi, że dzisiaj Donald Trump ogłosi piętnastoprocentową wzajemną taryfę celną, co znacznie zaostrzy napięcia handlowe. Kluczowe punkty, które widzi, to przede wszystkim to, że ta piętnastoprocentowa średnia wzajemna taryfa podniesie efektywną stawkę taryfową o dziewięć punktów procentowych, co spowoduje całkowity wzrost taryfy o piętnaście punktów bazowych, wliczając wcześniejsze i przewidywane środki sektorowe.
W dalszym etapie Goldman Sachs widzi możliwość cięcia stóp procentowych przez Fed ze względu właśnie na tę rosnącą niepewność związaną z handlem oraz potencjalne osłabienie na rynku pracy. Widać to wyraźnie, dlatego Goldman Sachs przewiduje trzy kolejne cięcia stóp procentowych przez Fed – w lipcu, wrześniu i październiku.
Co będzie równoznaczne, jak to podkreśla Goldman w cudzysłowie, z „ubezpieczeniowym łagodzeniem”. Mimo wysokiej inflacji i oczekiwań inflacyjnych Goldman uważa, że wzrost bezrobocia mógłby stanowić niezbędne uzasadnienie dla obniżek stóp. Nowy docelowy poziom stopy końcowej ustalono na 3,5–3,75%.
I co mówi Goldman? Goldman twierdzi, że rynki powinny przygotować się na bardziej zmienne tło makroekonomiczne w trzecim kwartale. W związku z tym niepewność, którą widzimy dzisiaj na rynku kapitałowym oraz na rynku walutowym, utrzyma się.
Prognoza Credit Agricole
Natomiast Credit Agricole uważa, że europejscy inwestorzy stają się pesymistyczni w kwestii wzrostu gospodarczego w USA. Ja do tego dokładam to, co mówiłem wcześniej – że uważam, iż nie chodzi tylko o walkę ekonomiczną, ale także o walkę polityczną. Widać to w tym, co wydarzyło się na giełdach amerykańskich – odpływ środków do Europy. Dzisiaj, czyli 2 kwietnia, Stany Zjednoczone prawdopodobnie ogłoszą wzajemne cła. Będą one prawdopodobnie skoncentrowane na sektorach, takich jak motoryzacja – i to podkreśla Credit Agricole.
Jeśli chodzi o reakcję na dolarze – agresywne cła zazwyczaj sprzyjają bezpiecznemu dolarowi. Jednak tutaj istnieje ryzyko recesji, co według Credit Agricole może osłabić wartość dolara.
Ciekawe, że Credit Agricole nie zajmuje jednoznacznego stanowiska co do tego, w którym kierunku pójdzie eurodolar. Podkreśla złożoność rynku walutowego – ryzyko odwetu miesza nastroje, a same informacje o taryfach nie muszą dawać jasnych sygnałów dotyczących kierunku zmian w przypadku dolara. Credit Agricole ostrzega, że handel dolarem wokół nagłówków taryfowych będzie skomplikowany. Standardowa dynamika unikania ryzyka może nie mieć zastosowania, a wpływ netto będzie zależał od tego, jak szkodliwe dla gospodarki USA będą postrzegane te taryfy.
Z tych dwóch opinii można wnioskować, że przed nami trudny okres. Ja ostatnio mówiłem Państwu na koniec 2024 roku i przestrzegałem przed pierwszym kwartałem – że może on być bardzo trudny. Wynika z tego, że sytuacja, która dzieje się na rynkach, może przedłużyć się na okres trudnego handlu także w drugim kwartale.
Eurodolar
Jeśli chodzi o kwestię eurodolara, to Barclays Bank podał wczoraj informację, że widzi ograniczony potencjał wzrostowy w eurodolarze. Mówiłem już Państwu o tym i nadal przestrzegam – rynek eurodolara stoi przed pewnym skokiem, ale nie wiadomo, w jakim kierunku się on rozwinie.
Niepewność przekłada się także na pary australijskiego dolara i nowozelandzkiego dolara w stosunku do dolara amerykańskiego. Barclays zakłada spadek eurodolara do poziomu 1,06. Kluczowe założenie, na którym opiera swoją tezę, to ekspansja fiskalna Niemiec, która zmniejsza ryzyko spadku wartości euro, ale nie jest na tyle duża, by doprowadzić do przełamania dwuletniego przedziału kwotowań eurodolara w granicach 1,02–1,09.
Uważa on, że ryzyko taryfowe pozostaje niedoszacowane, a jego wpływ na gospodarkę może w krótkim okresie przeważyć nad bodźcami fiskalnymi. Barclays przewiduje, że kurs eurodolara powróci w kierunku 1,06, gdy materializować się będzie wpływ polityki handlowej.
Podsumowując, Barclays uważa, że ryzyko taryfowe pozostaje niedoszacowane i że kurs dolara pozostanie w granicach swojego wieloletniego przedziału.
USD/JPY
Jeśli chodzi o parę dolar-jen, bardzo ciekawą analizę przedstawił ANZ Bank (Australia & New Zealand Bank). Według niego będą dwie kolejne podwyżki stóp procentowych przez Bank of Japan, a stopa końcowa wyniesie 1%.
ANZ przewiduje, że różnice w stopach procentowych nadal będą sprzyjać dolarowi, ale powrót do przedziału 110–130 jest mało prawdopodobny. Bank zakłada, że na koniec roku kurs dolar-jen wyniesie 140, natomiast krótkoterminowo może przetestować poziom 150.
Notowania Funta
I proszę Państwa, na koniec – funt. Jedna z moich ulubionych walut. Dwie ciekawe analizy – pierwsza od Danske Banku. Podchodzą oni konstruktywnie do funta, czyli są nastawieni jastrzębio i przewidują jego umocnienie.
Główne założenie to polityka Bank of England – stosunkowo agresywna postawa wspiera funta, zwłaszcza w stosunku do walut o niższej rentowności. Danske wskazuje na pozytywną korelację funta ze stabilnym środowiskiem makroekonomicznym i niskimi spreadami kredytowymi.
Prognozy Danske:
Podsumowując, Danske zakłada, że agresywna polityka Bank of England oraz działania fiskalne w Wielkiej Brytanii sprzyjają funtowi.
Kolejna rzecz, co ja uważam, to też to są te wpływy, które są, ta taryf. Jeżeli Stany Zjednoczone założą taryfy celne, to one nie wpłyną tak mocno na funta jak na euro, no bo gospodarka angielska z Amerykanami nie jest w takim zwarciu jak dzisiaj z Europą. Dlatego że Anglicy nie eksportują tak dużo do Stanów, są gospodarką opartą przede wszystkim o usługi.
Unia eksportuje przede wszystkim motoryzację, w związku z tym tutaj są te negatywne korelacje. Jeżeli Stany założą taryfy, to one bardziej wpłyną na Euro niż na funta. I też ważna informacja – Bank of America zawarł wczoraj opcję na eurofunta, a to oznacza, że stawia na umocnienie funta w stosunku do euro.
Credit Agricole odniósł się do pary funt-dolar i twierdzi, że podniósł swój cel na funcie do dolara do 1,33 na koniec trzeciego kwartału, 1,36 na koniec czwartego kwartału, uznając niedawne wzmocnienie funta pośród powszechnego osłabienia dolara. Jednak Credit Agricole pozostaje ostrożny ze względu na podstawowe ryzyka makroekonomiczne Wielkiej Brytanii.
Prognozuje, że eurofunt pozostanie na poziomie około 0,83 w 2025, dryfując w kierunku 0,81 w 2026. Czyli bardziej ostrożnie niż Danske, jeśli chodzi o perspektywę. Zwróćcie Państwo uwagę, że w dłuższym terminie Credit Agricole także przewiduje umocnienie funta do euro, tylko ten termin jest dłuższy, bo przekłada to na rok 2026, podczas gdy Danske prognozuje poziom 0,81 już w okresie sześciomiesięcznym.
Główne czynniki: słabsze perspektywy gospodarcze Wielkiej Brytanii, kredytowe rozczarowanie związane ze wzrostem gospodarczym, wysoka inflacja, co komplikuje ścieżkę łagodzenia polityki pieniężnej Banku Anglii, oraz zacieśnienie fiskalne rządu Partii Pracy, w tym oczywiście zwiększenie wydatków na obronność, które może w krótkim okresie negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy.
Credit Agricole podkreśla erozję względnej wydajności, wskazując, że rosnące budżety obronne mogą wspierać długoterminowy wzrost, ale ambitniejsza odpowiedź fiskalna Europy oraz potencjalna odbudowa Ukrainy przechylają szalę na korzyść euro. Funt może utracić przewagę nad euro w zakresie względnej rentowności.
Ja się z tym trochę nie zgadzam, dlatego że uważam, iż jeżeli dojdzie do odbudowy Ukrainy, to Wielka Brytania będzie miała w tym duży wpływ, co widać już dzisiaj w podejściu do negocjacji – gdzie praktycznie wyklucza się Niemcy. Mówi się, że z Europy reprezentantami będą Francja jako przedstawiciel Unii Europejskiej oraz Wielka Brytania, która już jest poza Unią. Natomiast nie mówi się o Niemczech czy Włoszech jako uczestnikach tych rozmów.
Jeżeli największa gospodarka Unii Europejskiej – Niemcy – nie będzie przy tym stoliku, to może mieć ograniczony wpływ na odbudowę Ukrainy. A to też wynika ze stosunków pomiędzy obecnym rządem Niemiec a USA.
Jeśli chodzi o zaktualizowane prognozy dla funta według Credit Agricole:
I to, proszę Państwa, na tyle, jeśli chodzi o rynki – czekamy, co się wydarzy wieczorem, to wiele wyjaśni. Ale szykujmy się na wielką zmienność.
Paradoks Demokracji
Jeszcze na zakończenie – oczywiście nie mogłem nie spojrzeć troszkę na geopolitykę.
Mamy ostatnio niepokojące zjawiska związane z tak zwaną demokracją. Lider opozycji w Rumunii – skazany. Brazylia – lider opozycji skazany. Francja – lider opozycji skazany. Ukraina – wybory zawieszone (wojna). Mołdawia – partia opozycyjna skazana. Niemcy – mieliśmy próbę delegalizacji AfD.
Wczoraj wicepremier Włoch powiedział, że zakaz działalności Le Pen to „deklaracja wojny Brukseli”.
Coś dziwnego, coś trudnego dzieje się z naszą demokracją. I jeszcze jedno – historycznie tam, gdzie demokracja przybiera jakikolwiek przymiotnik, to źle się kończy. Czy to nazwiemy „demokracją ludową”, jak kiedyś w Polsce, czy „demokracją walczącą” – każda inna forma niż czysta demokracja kończy się źle dla tych, którzy ją stosują.
Martwię się, abyśmy w naszej Unii Europejskiej trzymali się standardów demokratycznych, bo inaczej może dojść do wielkich napięć, a to nie będzie służyło nikomu – ani zwolennikom demokracji „z przymiotnikiem”, ani demokracji klasycznej.
To może mieć bardzo duży wpływ na rynki kapitałowe i walutowe, a tego nam teraz nie potrzeba. Potrzebujemy spokoju i odbudowy.
Upadek przemysłu
I jeszcze jedna sprawa – fabryka łożysk tocznych w Kraśniku właśnie dokonuje masowych zwolnień z uwagi na tzw. Zielony Ład i duży wzrost cen energii.
Powinniśmy jak najszybciej zlikwidować ten Zielony Ład i skupić się na gospodarce, bo w przeciwnym razie w ogóle nie będziemy mieli produkcji przemysłowej.
Ostatnie dane pokazują, że mamy najniższą rentowność polskiego przemysłu od 13 lat – na poziomie 3,6%. Jak prowadzić biznes w takich warunkach? Przemysł przestaje się opłacać bardziej niż zwykłe lokaty bankowe!
Musimy działać, bo jeśli nadal będziemy zarzynać nasze przemysłowe „kury znoszące złote jaja”, to zostaną nam tylko firmy audytorskie, konsultingowe i IT, które dziś zarabiają na Zielonym Ładzie. Ale ostrzegam – jeśli przemysł padnie, to i one stracą klientów.
To tyle na dzisiaj, proszę Państwa. Czekamy, co się wydarzy po drugiej stronie Atlantyku, i szykujmy się na wielką zmienność. Życzę wszystkim udanych inwestycji.
Dziękuję Państwu, do widzenia.